Od 20 lat poświęca się pracy misyjnej. Historia bielszczanki, to materiał na książkę - foto
Widziała piękno afrykańskiej sawanny, boliwijskich gór i przemierzała amazońską dżunglę. Mija 20 lat, od kiedy Gabriela Filonowicz wyjechała z Bielska-Białej, by poświęcić się pracy misyjnej. Jej historia to materiał na książkę.
- Są chwile, kiedy pojawia się myśl o powrocie, ale jednak widzę potrzebę pracy tutaj. Z jednej strony można powiedzieć, że człowiek jest trochę zmęczony, a z drugiej ta radość, z tego co się tutaj robi i co można jeszcze zrobić, jest ogromna - mówi z przekonaniem bielszczanka. Ostatni raz o Gabrieli Filonowicz - kierowniczce szpitala i kilku ośrodków zdrowia na terenie Santa Clotilde w regionie Loreto w peruwiańskiej Amazonii - pisaliśmy w 2020 roku, kiedy w czasie pandemii apelowała o pilne wsparcie dla Peru.
Jej historia to właściwie materiał na książkę, ale spróbujemy ją streścić w artykule. Powołanie misyjne dojrzewało u niej już w latach szkoły średniej, kiedy zdecydowała o rozpoczęciu formacji duchowej we wspólnocie oazowej. Rozwój duchowy niezmiennie był istotną częścią życia późniejszej studentki marketingu i zarządzania na filii Politechniki Łódzkiej w Bielsku-Białej.
Nie podejrzewała wtedy, że przyjdzie jej zarządzać nie europejskimi firmami, a administracją szkoły w Afryce, organizacją boliwijskiego internatu czy szpitalem w środku dzikiej, peruwiańskiej Amazonii.
Opowieść o bielszczance na misji można przeczytać w ostatniej „Kronice Beskidzkiej”. Nowe wydanie lokalnego tygodnika jest już w sprzedaży. Tradycyjnie e-wydanie można kupić - TUTAJ.
mz
Zdjęcia: z archiwum prywatnego

Oceń artykuł:
96 8
Klauzula informacyjna ›