W piątek porannym gościem Roberta Mazurka w RMF FM był poseł Mirosław Suchoń z Bielska-Białej. Szef klubu parlamentarnego Polski 2050 pytany był m.in. o liberalizację przepisów aborcyjnych. Poseł unikał jednoznacznej deklaracji.

Pan jest zwolennikiem legalizacji aborcji do 12. tygodnia ciąży? - zadał pytanie dziennikarz.-  Jestem zwolennikiem tego, by w pierwszej kolejności przywrócić te przepisy, które były przed haniebnym wyrokiem Trybunały Konstytucyjnego. Nie uważam, że dzisiaj jest to realne. W tej sprawie (aborcji - red.) powinno zostać zorganizowane referendum. Zagłosuję (w Sejmie nad ustawą - red.) tak, jaki będzie jego wynik. Jeżeli nie będzie referendum, to zagłosuję tak jak mi powie moja małżonka - mówił Mirosław Suchoń.

- Cieszę się, że słucha pan żony. To może należało ją wybrać do Sejmu, zamiast pana skoro pan nie ma zdania w tej sprawie? - dopytywał Robert Mazurek. - Mam zdanie, takie jak ma moja małżonka, bo kobiety powinny decydować - wyjaśniał szef klubu parlamentarnego Polska 2050. Na sugestię, że to może jednak pani Suchoń powinna zasiadać w Sejmie odpowiedział: - Myślę, że byłoby to bardzo mocne wzmocnienie Sejmu merytoryczne i kompetencyjne - zachwalał swoją żonę poseł z Bielska-Białej.

Jasna deklaracja w sprawie poparcia, bądź nie, projektu liberalizującego przepisy aborcyjne nie padła. - Nie wiem, jaki będzie ostateczny kształt ustaw. Są różne propozycje na stole - zakończył poseł Suchoń.

bb