Najpóźniej pod koniec dekady w Bielsku-Białej mieszkać będzie mniej niż 160 tys. osób - wynika z najnowszych prognoz GUS. W ciągu kolejnej dekady wyludnianie miasta przyśpieszy, a ujemny przyrost naturalny będzie się utrzymywał.

Prognozy dotyczący liczby ludności do 2040 roku opublikował Główny Urząd Statystyczny. Wynika z nich, że mieszkańców Bielska-Białej ubywać będzie w coraz szybszym tempie. Według prognozy na koniec 2023 roku w mieście żyło 165 579 osób (oficjalne dane dostępne będą w połowie roku). Pod koniec dekady - w 2029 roku - w stolicy Podbeskidzia będzie żyło tylko 159 897 mieszkańców. Prognoza na 2040 rok? Wciąż umierać będzie znacznie więcej mieszkańców niż się rodzić. Liczba bielszczan spadnie do 145 801.

Biorąc pod uwagę niską liczbę urodzeń struktura wieku mieszkańców Bielska-Białej ulegać będzie starzeniu. Na koniec zeszłego roku mieszkańców do 18. roku życia było 28 293, w 2029 będzie ich 25 246, a w 2040 - 20 053 (dla porównania na początku stulecia w 2001 roku był ich niewiele ponad 37,2 tys.).

W przypadku osób w wieku produkcyjnym (między 18. a 60. dla kobiet i 18. a 65. rokiem życia w przypadku mężczyzn) pod koniec zeszłego roku ich liczbę szacowano na 92 792 osób. Pod koniec 2029 roku prognozuje się 90 333, a w 2040 już tylko 80 146 (dla porównania w 2001 roku było to ponad 114,2 tys. osób).

Według prognoz na koniec 2023 roku, w Bielsku-Białej żyło 44 492 osób w wieku poprodukcyjnym. Pod koniec 2029 roku będzie ich 44 318, a w 2040 - 45 602 (w 2001 roku było to ponad 26,7 tys. osób).

bb