Potrącił pieszą i uciekając wjechał w latarnię. W ręce policji oddał go członek rodziny
Dziś rano doszło do niebezpieczcnego zdarzenia, w którym ranna została piesza. Rozpędzone auto przycisnęło kobietę do ściany budynku, a próba ucieczki kierowcy zakończyła się uderzeniem w latarnię. Kierujący porzucił pojazd i uciekł pieszo, ale po dluższej chwili 40-latek został doprowadzony przez członka rodziny.
Do zdarzenia doszło ok. godz. 9.20 na ul. Listopadowej w Bielsku-Białej. Kierowca samochodu osobowego zjechał na chodnik, gdzie potrącił kobietę. Sprawca odjechał z miejsca zdarzenia, ale jego dalsza podróż trwała zaledwie kilkaset metrów. Mężczyzna uderzył w latarnię, porzucił samochód i zbiegł pieszo.
Poszkodowaną zajął się wezwany na miejsce zdarzenia zespół ratownictwa medycznego. - 40-latek początkowo oddalił się z miejsca zdarzenia, ale został doprowadzony i oddany w ręce policji przez członka rodziny. Po badaniu alkomatem stwierdzono, że był trzeźwy. Został jednak zabrany na badanie krwi pod kątem obecności narkotyków - mówi st. sierż. Sławomir Kocur, rzecznik prasowy bielskiej policji.
Sprawa w tym miejscu jednak się nie kończy. Funkcjonariusze po sprawdzeniu mężczyzny w bazie ujawnili, że od dawna miał cofnięte uprawnienia do kierowania pojazdami, najprawdopodobniej za jazdę pod wpływem alkoholu. Od obrażeń poszkodowanej zależeć będzie również kwalifikacja czynu.
ak
Oceń artykuł:
41 2Komentarze 28
aż spłaci z odsetkami wszystko
Nie łamię przepisów dot. ograniczeń prędkości. Zero mandatów po 40 latach. Podważam zasadności takich ograniczeń i jestem zawiedziony podejściem do tematu policji. Nie tylko szeregowców, ale także tych wyżej. Wszyscy idą na łatwiznę.
Sam mieszkam przy głównej drodze blisko centrum i jest niebezpiecznie, o ile z przejściami trochę się uspokoiło (nie trzeba uciekać przed rozpędzonymi mistrzami prostej), o tyle niewielki poślizg teraz w zimie np. przy hamowaniu, czy zagapienie się w telefon i wjazd na chodnik może się skończyć tragicznie. A jeżdżąc tymi ulicami czuje się z jaką prędkością pokonuje się dany odcinek i odnosząc to do pokonywania tegoż odcinka przez innych można przypuszczać, że to prawie dwukrotna norma. No niech będzie 80, ale stawiam na bliżej 90. Ok, nie mam radaru w oczach, ale nie oszukujmy się, każdy średnio rozgarnięty potrafi odróżnić 50 od np.90.
Ok, do rzeczy: ("nie dziwię się" i "ZenMan" SKUPCIE SIĘ!) - problemem jest podejście kierowców do przepisów. Jeżeli nie będą czuli oddechu policji na karku, jeżeli nie będą się bali że na każdej ulicy w mieście mogą ich nagrać tajniacy, jeżeli każdy wie gdzie na policję trzeba uważać, a gdzie nie było ich od 30 lat, to nie ma co liczyć na poprawę bezpieczeństwa.
Jeszcze nadzieja we wprowadzaniu stref tempo 30, zwężanie ulic itd. w miejscach gdzie leci główna ulica, niezbyt szeroki chodnik, budynki, skrzyżowania. Tylko że tu zaraz święte oburzenie będzie tych którzy przy tych ulicach nie mieszkają, przecież np. takie "nie dziwię się" i "ZenMan" muszą zdążyć na serial więc mają w poważaniu życie i zdrowie innych.
na Sarnim stoku wjezdzales na prawoskret na zielonej strzałce i ona gasła w momencie jak jechałeś - fotoradar robił Ci zdjęcie i mandacik.
Co do ograniczeń to na Andersa, Cieszynskiej i Bystrzanskiej powinny być podniesione do 70. Szeroka droga, na skrzyżowaniach i przejściach światła - nie ma tam zagrożeń i praktycznie wszyscy realnie jadą te 70-jakoś wypadków nie ma. Jadąc od Chyba wąska drogą przez Jasienice między domami masz ograniczenie do 70.....

Klauzula informacyjna ›