Dziki grasują na osiedlu. Niszczą dobytek i pracę działkowiczów
Mieszkańcy Złotych Łanów, Lipnika i okolic informują o stadach dzików odwiedzających pobliskie ogródki działkowe. Niszczą dobytek i uprzykrzają życie działkowiczów. Sprawą zainteresował się radny Maksymilian Pryga. Czy będzie konieczny odstrzał zwierzyny?
Radny podjął interwencję po otrzymaniu sygnałów od działkowców związanych z ROD „Złoty Potok”. To tam od pewnego czasu występuje problem dzików, które niszczą i dewastują dobytek i prace ludzi.
- Sprawa była już zgłaszana do różnych instytucji oraz podmiotów, które mają możliwości interwencyjne, ale niestety problem nie został wówczas efektywnie rozwiązany. Z uwagi na fakt, że użytkownicy ROD „Złoty Potok” obawiają się nie tylko o swój dobytek, ale przede wszystkim o swoje bezpieczeństwo i zdrowie zwracam się z wnioskiem, aby merytoryczne służby podjęły wszelkie możliwe działania zaradcze w zakresie kompleksowego rozwiązania problemu dzików - pisze w interpelacji radny Maksymilian Pryga.
Wygląda więc na to, że dziki trzeba będzie odstrzelić albo złapać i wywieźć, co również ma miejsce. - Działając w trosce o bezpieczeństwo mieszkańców bardzo proszę, aby służby podległe prezydentowi podjęły wszelkie możliwe działania zmierzajcie do udzielenia wsparcia i pomocy użytkownikom ROD „Złoty Potok” - dodaje Pryga. Czy takie działania zostaną podjęte? - dowiemy się z odpowiedzi Ratusza.
ak
Oceń artykuł:
65 29Komentarze 77
Problem w tym, że wszyscy chcą do tego "dzikiego miasta" włazić, więc i dziki postanowiły wpaść z rewizytą do cywilizowanego miasta.

Klauzula informacyjna ›