Większość mieszkańców wie, że w Bielsku-Białej kursowały dwie linie tramwajowe. Nie każdy jednak ma wiedzę, że ambitne plany zakładały uruchomienie kolejnych - do Szczyrku czy pod Szyndzielnię. Projekt tramwaju zatrzymującego się pod kolejką linową był zaawansowany. W planach były trzy przystanki i mijanka.

Ciesząca się ogromną popularnością w latach 60. trakcja tramwajowa składająca się z linii nr 1 i 2 w szczytowym okresie funkcjonowania przeżywała prawdziwe oblężenie. Nic więc dziwnego, że w planach był sukcesywny rozwój sieci tramwajowej o nowe połączenia m.in. do Lipnika, pod Szyndzielnię, a nawet do Szczyrku. Projekt linii tramwajowej nr 3 pod Szyndzielnię (w dokumentach nazwana linią pod Dębowiec) powstał już na przełomie 1949 i 1950 roku w ramach opracowania tzw. planu sześcioletniego.

Planiści chcieli poprowadzić ją z dworca kolejowego i dalej przez Cygański Las aż pod dolną stację budowanej wtedy kolejki linowej na Szyndzielnię. Budowę planowano rozpocząć w 1952 roku a pierwszy skład miał pojechać rok później. Projektowana infrastruktura tramwajowa miała stanowić odnogę od trasy tramwaju linii nr 1 i liczyć tylko 3,6 km - początek trakcji został zaplanowany „na Folwarku”.

- Na trasie nowego odcinka zaplanowane zostały trzy przystanki pośrednie i jedna mijanka (na wysokości obecnego Szpitala Wojewódzkiego) - przytacza Komunikacja Miejska w Bielsku-Białej. W niedługiej perspektywe czasowej projekt linii tramwajowej pod Szyndzielnię spalił jednak na panewce.

Kronika Beskidzka z 1957 roku informowała: „Wniosek (...) o przydział na rok 1950 i następne funduszów na przedłużenie linii tramwajowej z Bielska do dolnej stacji kolejki linowej zdaniem Ministerstwa Gospodarki Komunalnej nie jest uzasadniony z uwagi na sezonową jej eksploatację i stopień nasilenia ruchu turystycznego - dla obsługi którego powinna wystarczyć komunikacja autobusowa”.

Władze miasta najdłużej walczyły o budowę linii tramwajowej do Szczyrku, którą także wpisano do planu sześcioletniego. W tym przypadku już w październiku 1951 roku pomysł budowy 17-kilometrowego odcinka został wykreślone z planu przez władze zwierzchnie. Później czyniono starania, by wybudować przynajmniej odcinek do Buczkowic, ale i ten pomysł nigdy nie wyszedł poza sferę planów czy koncepcji.

bb