Faworytem turnieju w Częstochowie absolutnie nie byli, ale wrócili do Bielska-Białej z Pucharem Polski i premią 50 mln zł ufundowaną przez Totalizator Sportowy. Występujący przed własną publicznością siatkarze AZS wyszli na parkiet pewni wygranej, a trener Wiktor Krebok już przed finałowym meczem zapowiadał „dzień niespodzianek”. Atomowa zagrywka Wiesława Popika i skuteczny blok Dariusza Duca doprowadził do rozpaczy miejscowych kibiców. We wtorek minęło 30 lat od największego w historii sukcesu BBTS Włókniarz. Bielski zespół w finale gładko rozprawił się z mistrzem kraju, który w lidze nie miał sobie równych.

Pamiętne zmagania rozgrywane były początkiem stycznia 1994 roku w Częstochowie. Do finałowego turnieju awansowały cztery zespoły - miejscowy Raków i AZS Yawal, Stilon Gorzów oraz Włókniarz-Metalplast Bielsko-Biała. Dotychczas rywalizacja w ostatecznej fazie gry o Puchar Polski odbywała się systemem „każdy z każdym”, ale w tej edycji organizatorzy zdecydowali się na wariant oszczędnościowy.  

Utarli nosa głównemu faworytowi

O parach półfinałowych decydowało więc losowanie. Zwycięzcy sobotnich spotkań walczyli o główne trofeum następnego dnia, przegrani w meczu pocieszenie o najniższy stopień podium. AZS Yawal zmierzył się ze Stilonem i pewnie pokonał go w trzech setach. Siatkarze z Bielska-Białej rywalizowali z drugim zespołem z Częstochowy i również odprawili niżej notowanego przeciwnika w trzech setach.

W finale na zespół Wiktora Kreboka czekał faworyt turnieju - aktualny mistrz Polski, który w lidze nie miał sobie równych. - Niewiele osób dawało szansę na ponowny sukces włókniarzom w spotkaniu z mistrzem Polski na jego parkiecie i przed jego publicznością. Podobnie zapewne sądzili zawodnicy gospodarzy - pomni dwóch łatwiutkich wygranych w Bielsku-Białej. Wyszli na parkiet mało skoncentrowani, jakby tuż przed meczem odebrali prestiżowe trofeum z rąk szefów PZPS - pisała „Kronika Beskidzka”.

Trybuna Śląska cytowała trenera bielszczan Wiktora Kreboka, który przed meczem z „uśmiechem i chyba bez wiary” rzucił tylko, że „dzisiaj jest dzień niespodzianek”. I rzeczywiście na parkiecie tak było, do czego walnie przyczyniła się świetna zagrywka siatkarzy Włókniarza-Metalplast. W jej efekcie spore trudności z rozgrywaniem piłki miał reprezentant kraju Andrzej Stelmach, a co za tym idzie katusze w ataku przeżywał Andrzej Szewiński, który kilkukrotnie został zablokowany przez Dariusza Duca.

W trzecim secie wpuszczał juniorów

W bielskiej drużynie świetne zawody rozgrywał Wiesław Popik. - Jego ostre zagrywki z wyskoku przyprawiały o drżenie rąk obrońców Częstochowy - relacjonowała prasa. Włókniarz w drugim secie wręcz zdemolował rywala prowadząc w pewnym momencie różnicą aż 10 punktów (1:11!) i jasne stało się, że w Częstochowie na oczach zrozpaczonych kibiców AZS dojdzie do olbrzymiej sensacji i porażki mistrzów kraju.

W trzecim, najbardziej zaciętym secie, załamany trener Stanisław Gościniak wpuścił na parkiet dublerów, w tym mierzącego 213 cm Marcina Nowaka. - Ale i on samą posturą nie był w stanie wygrać seta z ambitnym „kopciuszkiem” - puentował reporter. Był to trzeci finał Pucharu Polski bielskiego zespołu, ale pierwszy wygrany. Jego zdobycie pozostaje jak dotąd największym osiągnięciem BBTS. Za zwycięstwo otrzymali nagrodę w kwocie 50 mln zł ufundowaną przez Totalizator Sportowy i „przechodni” puchar.

30. rocznica był doskonałem momentem do uhonorowanie zdobywców trofeum. Tydzień temu w hali pod Dębowcem pojawili się zdobywcy siatkarskiego Pucharu Polski, którzy zostali uhonorowani przez władze klubu. W imieniu nieżyjących już Henryka Kubicy oraz Arkadiusza Jaska, pamiątkowe statuetki odebrały dzieci. Z przyczyn osobistych na uroczystości nie pojawił się Wiesław Popik i Zdzisław Jabłoński.

xxx

Półfinał:
Raków Częstochowa - Włókniarz-Metalplast Bielsko-Biała 0:3 (8:15, 7:15, 7:15)

Finał:
AZS Yawal Częstochowa - Włókniarz-Metalplast Bielsko-Biała 0:3 (11:15, 6:15, 13:15)

Zwycięski skład, który zdobył Pucharu Polski w 1994 roku: Henryk Kubica (kapitan), Wiesław Popik, Rafał Kwasowski, Albert Semeniuk, Dariusz Duc, Rafał Marczuk, Paweł Wrzeszcz, Tomasz Gąsiorek, Zdzisław Jabłoński, Arkadiusz Jasek oraz Dariusz Fajferek. Trenerem zespołu był Wiktor Krebok.

Bartłomiej Kawalec
[email protected]