Zamarznięta infrastruktura, awarie taborów i szereg innych problemów. Minionej nocy temperatura w Bielsku-Białej spadła poniżej -16 st. C i spowodowała szereg utrudnień na kolei. Część kursów została odwołana, są szlaki, gdzie pociągi kursują po jednym torze. Obowiązuje komunikacja zastępcza, a opóźnienia rosną.

Dziś rano z dworca głównego w Bielsku-Białej wyjechać miało Pendolino. Zostało uziemione z prozaicznej przyczyny - pantograf, czyli urządzenie odbierające prąd najpewniej zamarzło. Pasażerowie musieli przesiąść się na zastępczy pociąg do Katowic, skąd wyruszyli do miejsca docelowego. Również niektóre z pociągów Kolei Śląskich, na odcinku od Tychów, przez Bielsko-Białą do Żywca zostało odwołanych.

Po południu więcej informacji podał portal rynek-kolejowy.pl, który cytował rzecznika PKP Intercity. -Odnotowaliśmy usterki pantografów na pięciu pojazdach Pendolino. Powstają one w wyniku współpracy pantografów z siecią trakcyjną w trudnych warunkach atmosferycznych, co w konsekwencji powoduje zadziałanie systemu awaryjnego opuszczenia pantografu - wyjaśniał Cezary Nowak.

Wczesnym popołudniem ok. 40 minut opóźnione są pociągi relacji Katowice - Zwardoń. Z kolei na trasie Bielsko-Biała - Tychy z powodu awarii taboru wprowadzono komunikację zastępczą. Pomiędzy Tychami i Kobiórem doszło zaś do usterki szyny, przez to ruch pociągów odbywa się po jednym torze.

- Średnie opóźnienia wynoszą ok. 20 minut. W przypadku ujawnienia usterki służby techniczne natychmiast udają się na miejsce i próbują przywrócić normalny ruch kolejowy. Prace nad jak najszybszym usunięciem usterek trwają. Na bieżąco monitorowana jest sytuacja pogodowa, brygady szybkiego reagowania są w gotowości. Niewykluczone, że na tory wyjadą lokomotywy osłonowe - mówi Katarzyna Głowacka z PKP PLK.

ak