Wiceprezydent oburzony słowami o „Stypie na Starówce”. Prosi o wskazanie skarżących
Kłótnia w rodzinie - tak w skrócie streścić można wymianę pism w związku z krytyką organizacji Świąt na Starówce. Zastępca prezydenta miasta Adam Ruśniak w odpowiedzi na interpelację radnego Dariusza Michasiowa zapewnia, że osobiście był na Rynku w trakcie imprezy i nikt nie skarżył się na organizację. Teraz prosi, by radny wskazał osoby, które kierowały zarzuty, by się z nimi spotkać i omówić uwagi.
- Restauratorzy prowadzący działalność na Rynku, moim zdaniem słusznie, są rozgoryczeni, że w tym roku Rynek został potraktowany przez władze miasta po macoszemu. Nie doświetlono należycie placu, poskąpiono ozdób i dekoracji świątecznych, a (...) drewniane budki handlowe sprawiały wrażenie ponurych i niezachęcających do dłuższego przebywania w części miasta - pisał Dariusz Michasiów, z prezydenckiego klubu radnych. Przedstawioną opinię mieli podzielać wraz z nim restauratorzy. Zdaniem radnego, gdyby nie utwory puszczane z głośników, to Święta na Starówce można by nazwać Stypą na Starówce.
Do problemu odniósł się wiceprezydent Adam Ruśniak, który w interpelacji dostrzega niekonsekwencję. - Skoro bowiem - jak raczył pan zauważyć - Święta na Starówce były „wspaniałym wydarzeniem” i „cieszyły się ogromnym zainteresowaniem” to nazywanie ich „Stypą na Starówce” wydaje się co najmniej niewłaściwe - pisze i nie zgadza się, że Rynek został przez organizatorów imprezy potraktowany po macoszemu.
- Nie wiem skąd taki wniosek. Osobiście byłem obecny we wszystkich miejscach, w których Święta na Starówce się odbywały i nie zauważyłem, aby którekolwiek z tych miejsc było „ponure i zniechęcające”. Co więcej, miałem też okazję rozmawiać z osobami prowadzącymi działalność w obrębie Rynku i żadna z nich nie wyrażała rozgoryczenia faktem, że część artystyczna imprezy została przeniesiona na plac Wojska Polskiego. Nikt też nie zwrócił uwagi na to, że Rynkowi „poskąpiono ozdób i dekoracji świątecznych”.
Adam Ruśniak ma propozycję dla radnego Michasiowa. - Jeśli pan radny wskaże konkretne osoby, które takie zarzuty kierowały deklaruję, że chętnie się z nimi spotkam, by te kwestie omówić i wspólnie zastanowić się co zrobić, by podczas kolejnych edycji Świąt na Starówce wszyscy byli zadowoleni.
- Co do świątecznych ozdób to jak pan radny doskonale wie, od kilku lat w związku z trudną sytuacją budżetową wydatnie ograniczyliśmy koszty, a tym samym liczbę miejsc, w których dekoracje są umieszczane, ale akurat odcinek pomiędzy Rynkiem Starego Miasta a placem Wojska Polskiego, o którego oświetlenie świątecznymi iluminacjami pan wnioskuje jest przystrajany. Zapraszam na spacer po tej części miasta, by mógł pan naocznie się o tym przekonać - odpowiada wiceprezydent Bielska-Białej.
bb
Oceń artykuł:
42 54Komentarze 50
Teraz jest stypa za Polskę.
Nie wiem, czy pamięta, że jest radnym z tej dzielnicy
Miejsce komika jest w kabarecie, a nie w samorządzie.
Dokladnie,imprezy na pl.W.P.to niewypał.

Klauzula informacyjna ›