Spór o wycinkę drzew w Wapienicy. Są zdrowe albo nie zgadza się marszałek
Z prośbą o przycięcie bądź wycinkę drzew uprzykrzających życie mieszkańcom Wapienicy zwrócił się radny Konrad Łoś. Pod topór miały iść m.in. topole, ale nie zgodził się na to marszałek województwa śląskiego. W pozostałych przypadkach okazało się, że drzewa nie są chore albo zwyczajnie zabrakło funduszy.
Mieszkańcy zwrócili się do radnego PiS z prośbą o podjęcie działań w celu wycinki drzew w Wapienicy. Wśród nich są m.in. topole rosnące przy ul. Jworzańskiej. - Podczas nawiedzających nasze miasto wichur mieszkańcy nieustannie obawiają się o swoje bezpieczeństwo mając za oknami wysokie drzewa, które od dawna nie były odpowiednio przycinane. Topole są bardzo kruche i łamliwe, a w bezpośrednim ich sąsiedztwie znajdują się zabudowania mieszkalne i parkowane są samochody - pisz radny Łoś.
W udzielonej przez urzędników odpowiedzi czytamy, że Miejski Zarząd Dróg w Bielsku-Białej występował dwukrotnie do Marszałka Województwa Śląskiego z wnioskiem o wydanie zezwolenia na usunięcie dwóch topól w rejonie ul. Jaworzańskiej. Obie otrzymane decyzje nie zezwalały na wycięcie drzew. W związku z powyższym wskazane topole zostaną poddane zabiegom pielęgnacyjnym w 2024 roku.
W kolejnym przypadku chodziło o drzewa rosnące w pobliżu ul. Zwierzynieckiej i Harnasiów. - Wysokie drzewa pomimo wielu próśb i zgłoszeń nie są należycie przycinane. Targane wiatrem kruche gałęzie są notorycznie łamane. Spadają na teren parkingu oraz zatrzymują się na liniach energetycznych. Mieszkańcy nie mogą zrozumieć dlaczego gmina lekceważy ich żądania - argumentował radny Łoś.
Ponownie usłyszał odmowę. Władze miasta poinformował bowiem, że została przeprowadzona wizja w terenie i oględziny drzew. Stwierdzono, że drzewa są żywotne, bez widocznych zmian chorobowych i uszkodzeń, a ich statyka jest prawidłowa. Nie stwierdzono drzew, których korony znajdowałyby się nad sąsiednią nieruchomością, ani takich które wrastałyby w ogrodzenie, powodując szkody. Nie było zatem wskazań do usunięcia czy przycięcia przedmiotowych drzew przez służby miejskie.
Ostatnia z interpelacji dotyczyła drzew rosnących przy skrajni drogi w ciągu ul. Londzina. Silny wiatr połamał gałęzie i konary, które jak twierdził radny Łoś ponownie zagrażały linii energetycznej. W tym przypadku krótko poinformowano radnego, że środki na bieżące utrzymanie drzew i krzewów w pasie drogowym w zeszłym roku zostały wykorzystane. Uporządkowanie zieleni oczekuje na realizację w tym roku.
ak
Oceń artykuł:
25 32Komentarze 14
A zapomniałem leśnik w lesie nikogo nie musi pytać o zgodę. Nie to co kowalski przy wycince tuji.
Może skończyć już z tym pajacowaniem /wycinkom / i dla bezpieczeństwa ludzi, innych uszkodzeń wybrać prawidłowy ROSONDEK i po temacie.
Brzozy się wydają być odpowiednie, dają cień w lecie a gałęzie mają cienkie i elastyczne. Tylko na jesień liści dużo.
Ps. W wolnej chwili proponuję zerknąć na Kabaret Moralnego Niepokoju - "Urzędnik 2017".

Klauzula informacyjna ›