To nie była kadencja pełna sukcesów, choć nie ma się co dziwić, że im najwięcej czasu poświęcił Jarosław Klimaszewski w trakcie podsumowania pięciu lat rządów. Skoro prezydent zapomniał o wielu porażkach, przypominamy je w jego imieniu. Nie wszędzie wytłumaczeniem będzie pandemia, Polski Ład czy wojna w Ukrainie.

By przyjrzeć się mijającej kadencji prezydenta Jarosława Klimaszewskiego posłużę się m.in. dwoma dokumentami - programem wyborczym zatytułowanym „Dla ludzi, miasta, środowiska” oraz porozumieniem programowym pod którym prezydent Bielska-Białej podpisał się wspólnie z radną Małgorzatą Zarębską. Dokument ten był podstawą zawarcia koalicji ze środowiskiem Niezależnych.BB. Skupiam się tylko na porażkach, o swoich sukcesach prezydent długo mówił w BCK (artykuł dostępny TUTAJ).

Do niezrealizowania programu darmowej komunikacji dla młodzieży szkolnej (bezpłatne przejazdy przysługują do 7. roku życia, zgodnie z obietnicą miały do ukończenia studiów) samorządowiec przyznał się sam. Ale zapomniał wspomnieć, że na początku kadencji wycofał się z bezpłatnej opieki w przedszkolach (nowy żłobek - drugą część obietnicy - otwarto na Złotych Łanach). Zlikwidowaną ulgę wprowadzono pod koniec rządów Jacka Krywulta, rodzice nie płacili za pozaustawowy bezpłatny czas nauczania i opieki.

Jarosław Klimaszewski obiecywał dalsze rozwijanie budżetu obywatelskiego - ostatnie zmiany i likwidacja projektów osiedlowych sprawiła, że nie tylko spadła liczba projektów, ale także głosów.

Prezydent obiecywał zacieśnianie współpracy z ruchami obywatelskimi i dialog z mieszkańcami. To pierwsze bez wątpienia się udało, na tym polu wymienić można wiele inicjatyw. Z tym drugim mam problem. Bo o ile działa platforma „Zapytaj prezydenta”, prezydent korzysta aktywnie z mediów społecznościowych (właściwie robi to w jego imieniu opłacana przez Ratusz firma), to w wielu kwestiach przepływu informacji brakuje. Przykład? Rok temu rodzice zostali zaskoczeni informacjami o nowym systemie żywienia i fakcie, że w wielu szkołach tzw. ciepły posiłek dostarczać będzie firma cateringowa gotująca w bielskim szpitalu. Jedna z urzędniczek „dziękowała” mi za zepsute święta telefonami od oburzonych rodziców.

W trakcie kampanii zapowiadał pomoc w rewitalizacji amfiteatru w Lipniku i słowa dotrzymał - dogadano się z Nadleśnictwem Bielsko. Sprawa ruszyła, ale inwestycja ma wyjątkowego pecha i z powodu licznych perturbacji wciąż nie jest ukończona (jest nadzieja, że uda się do końca kadencji).

Pięć lat temu padła zapowiedź utworzenia centrum seniora w odrestaurowanym pawilonie w Parku Włókniarzy. Miejsce dla seniorów powstało, ale w pięknie odrestaurowanej pofabrycznej ruinie przy ul. Dmowskiego. Sama modernizacja pawilonu wraz z kortami dopiero się rozpoczęła.

Podobnie wygląda sprawa obiecanej w kampanii budowy basenu na osiedlu Polskich Skrzydeł. Pierwsze postępowanie ogłoszono w 2019 roku, po opracowaniu koncepcji realizację inwestycji przejęła Aqua. Po czterech latach nadal nie wbito łopaty, a koszt budowy obiektu wzrósł z 25 do - oficjalnie - ok. 65 mln zł (nieoficjalnie kwota może oscylować wokół 100 mln zł, bo kosztorys jest mocno nieaktualny).

Jarosław Klimaszewski obiecywał „sprawne zarządzanie” Stadionem Miejskim w Bielsku-Białej. Udało się zostać współgospodarzem mistrzostw świata do lat 20 (formalnie decyzja w tej sprawie zapadła we wrześniu 2018 roku, gdy prezydentem był Jacek Krywult) i wykorzystać fakt, że Raków Częstochowa nie mógl grać u siebie w europejskich pucharach (dzięki temu wyremontowana została prezydencka loża). W obszarze kultury poza jednorazową organizacją 90’ Festival nic się na nim jednak nie wydarzyło.

Prywatyzacja spółki TS Podbeskidzia - mijają trzy lata od uchwały intencyjnej w tej sprawie. Miasto zamiast sprzedać część akcji, zwiększa finansowanie klubu z kasy miasta (z 5 do 9 mln zł rocznie).

Obiecywano budowę osiedla komunalnego przy ul. Wapiennej i Solskiego, która trwa, ale inwestycja z powodu zejścia z placu budowy pierwszego wykonawcy jest mocno opóźniona. Oddanie ponad 200 mieszkań będzie miało miejsce dopiero wiosną 2025 roku. Nie będzie etapowania.

W programie wyborczym znajdziemy „nowoczesne przystanki z siecią Wi-Fi”, „festiwal filmów animowanych”, czy „powołanie oficera rowerowego”. Żadna z tych rzeczy nie została zrealizowana, a pod ostatni postulat można podciągnąć powołanie Zjednoczonej Beskidzkej Inicjatywy Rowerowej, która po dwóch latach rozwiązała się, a efektem jej pracy był wielostronicowy dokument. Ten trafił do MZD i ma być wyznacznikiem zmian w polityce rowerowej i budowie tras w mieście (nadal wiele do zrobienia).

W porozumieniu z Niezależnymi padła deklaracja przeprowadzenia w ciągu dwóch lat reformy komunikacji publicznej z szerokimi konsultacjami i referendum. Plan reformy został podjęty, nawet pilotażowo zamiast buspasów w centrum testowana miała być „śluza”, ale wszystko zatrzymała pandemia. Późniejsze, częściowe zaniechanie procesu, to poważny błąd, bo miasto wielkości Bielska-Białej stać na dobrą komunikację, która zachęca do zostawiania aut na parkingach. Czy tak się dzieje? Posłużę się słowami urzędnika odpowiedzialnego za korekty w tym obszarze. Zapytałem go kiedyś, czy sam jeździ do pracy korzystając z oferty MZK. Choć mieszka na dużym bielskim osiedlu, do pracy dojeżdża... autem.

W trakcie podsumowania kadencji prezydent Klimaszewski zapomniał o porażce związanej z budową spalarni odpadów w Wapienicy, awarii i zatruciu wody styrenem (za co w części odpowiada Aqua, ale jest ona kierowana przez jego nominatów), dużym opóźnieniu (wykonawca m.in. rozbierał wylany pierścień wokół ronda) związanym z realizacją ul. Łowieckiej w Kamienicy, czy postępowaniu prokuratury związanym z wyburzeniem kamienicy przy ul. Cyniarskiej, o czym rozpisywały się krajowe media.

Wymienić można również obiecany na początku kadencji remont ul. Schodowej (niedawno się rozpoczął), niezrealizowanie przebudowy ul. Polnej i Akademii Umiejętności, czy wreszcie budowę deweloperską na Sarnim Stoku, gdzie miejscy urzędnicy byli spolegliwi dla inwestora i wydali decyzję środowiskową bez potrzeby przygotowania raportu oddziaływania na środowisko (inwestycja zakłada budowę 22 budynków z 1170 lokalami w odległości 6 m od zespołu przyrodniczo-krajobrazowego), a następnie w ciągu kilkunastu dni wydana została zgoda na przeprowadzenie wycinki roślinności na 9 hektarach. 

Bartłomiej Kawalec
[email protected]