Komu przeszkadza „Czarny Anioł”? Poszukiwany mężczyzna zniszczył mu sprzęt
Jeżdżący na monocyklu uskrzydlony „Czarny Anioł” stał się rozpoznawalną postacią w naszym mieście. Prywatnie to Aleksander z Ukrainy, który od sześciu lat mieszka w Bielsku-Białej i w ten sposób spędza wolny czas przemierzając miasto, pozując do zdjęć i nagrywając filmiki promujące miasto. W minioną niedzielę został zaatakowany na placu Chrobrego, gdy pozował do zdjęć z przechodniami. Uszkodzona została kamera z uchwytem warta ponad 2 tys. zł. Policja poszukuje sprawcy.
Tym razem nie wszystko przebiegło zgodnie ze stałym scenariuszem. W niedzielę ok. godziny 14.00 na placu Chrobrego obok choinki ustawiła się kolejka do zdjęcia z pozującym aniołem. Wśród oczekujących było wiele osób z dziećmi. Przedświąteczną, sympatyczną atmosferę zakłócił pijany mężczyzna.
- W ręku trzymałem kamerę. Nadchodzący zza pleców mężczyzna bez powodu uderzył w uchwyt. Kamera wypadł i jej element złamał się uderzając o ziemię. Zebrałem uszkodzoną kamerę, poprosiłem jedną z pań o przypilnowanie monocyklu i poszedłem za oddalającym się mężczyzną. Spytałem się dlaczego to zrobił. Sprawca wyglądał na pijanego, nie dało się dojść z nim do porozumienia - relacjonuje Aleksander.
Ukrainiec zadzwonił po policję i przy pomocy przychodnia próbował ująć agresora. Sprawca uszkodzenia mienia szarpał się i zbiegł do pobliskiego sklepu przy przystanku President. Gdy poszkodowany Aleksander wrócił na plac Chrobrego po pozostawiony monocykl, sprawca uciekł w stronę ul. 11 Listopada. Gdy na miejsce dotarł patrol policji kontynuowano jego poszukiwania. Okazało się, że pijany agresor przeszedł przez Sferę na plac Wojska Polskiego i zniknął w tłumie ludzi. Nie udało się go zatrzymać.
Ofiara za pośrednictwem mediów społecznościowych szuka osób znających sprawcę. Agresor został rozpoznany m.in. przez jednego z pracowników Klubu Grawitacja - kilka miesięcy temu został wyproszony z lokalu. Uszkodził tam drzwi i odszedł, aby... zasnąć po drugiej stronie ulicy opierając głowę o parapet. Został zatrzymany przez policję szarpiąc się z funkcjonariuszami. Wtedy wieczór skończył w izbie wytrzeźwień.
W środę postępowanie w związku ze zniszczeniem cudzej rzeczy potwierdził nam st. sierż. Sławomir Kocur, oficer prasowy bielskiej policji. Mundurowi prowadzą działania operacyjne i szukają sprawcy.
Filmik z częścią sytuacji i wizerunkiem poszukiwanego mężczyzny dostępny jest TUTAJ.
pb
Oceń artykuł:
55 29