128 lat temu, 11 grudnia 1895 roku, miał miejsce historyczny kurs bielskiego tramwaju. Mieszkańcy mogli pokonać trasę od dworca kolejowego do Cygańskiego Lasu, było to możliwe dzięki uruchomieniu dwa lata wcześniej elektrowni. Dziś bardzo rzadko wspomina się o planach uruchomienia tramwaju w sąsiedniej Białej, a przecież o stworzeniu takiej odnogi mówiło się zaraz po wyjechaniu tramwajów na ulice Bielska. W późniejszych latach plany zakładały nawet budowę linii aż do Lipnika.

Tak naprawdę pierwszy, testowy kurs tramwaju sprawdzający czy ułożona trasa działa poprawnie miał miejsce kilka tygodni wcześniej - 23 października 1895 roku, ale za właściwy start przyjęła się data grudniowa. Bielsko było wówczas w czołówce miast, które otwierało się na wszelkie nowości.

Dwa lata wcześniej, przy obecnej ul. Partyzantów, wybudowano elektrownię, która pozwoliła na tramwajową inwestycję. Tramwaje na ulice Bielska wyjechały wcześniej niż w Krakowie, Warszawie czy Wiedniu. Szybciej stało się to tylko we Wrocławiu, Lwowie oraz - o zaledwie kilka tygodni - w Elblągu.

Po uruchomieniu linii spod dworca do Cygańskiego Lasu niemal od razu planowano zbudować odnogę do Białej. Z powodów finansowych (Biała wówczas wydała olbrzymie środki na budowę Komunalnej Kasy Oszczędności, w której ulokowano również siedzibę magistratu) plany te nie zostały zrealizowane. Marzenia o tramwaju do Białej jednak cały czas gdzieś tam się tliły. Nawet wydawcy, w serii żartobliwych pocztówek wydali jedną poświęcona rynkowi w Białej (dziś plac Wojska Polskiego), na którym możemy zobaczyć zarówno tramwaj, jak i podniebną kolej, balony, automobile oraz międzynarodowe towarzystwo.

Planów budowy linii tramwajowej do Białej nie zaniechano. W latach międzywojennych powrócono do tego tematu. Postanowiono wówczas, że linia musi być dłuższa i kończyć się w Lipniku! Od dłuższego czasu w Bielsku debatuje się jak ożywić deptak w ciągu ulicy 11 Listopada. A może warto powrócić do tego pomysłu? Aby na przykład od ulicy Barlickiego lub od Galerii Sfera II, ulicami Cechową i dalej 11 Listopada aż pod odnawianą dawną fabrykę likierów i wódek Grossa przejeżdżał zabytkowy tramwaj?

Coś na wzór tych w Lizbonie czy Stambule. Jak pięknie i sympatycznie byłoby przejechać się zabytkowym portugalskim tramwajem po bielsko-bialskich ulicach... I nie musi być to koniecznie obcy tramwaj. Przy dzisiejszych możliwościach - wozy z ekologicznym silnikiem elektrycznym, można odtworzyć pierwszy bielski wagon tramwajowy. Wszak w mieście działają dwie firmy, które budują wszelakie pojazdy o przeznaczeniu specjalnym, dla których wykonanie takiego wozu nie byłoby wielkim wyzwaniem.


Plan postoju linii tramwajowej koło rynku w Białej (dziś plac Wojska Polskiego)

W miesiącach zimowych kurs mógłby być tylko wykonywany w weekendy. W pozostałe dni tramwaj mógłby pełnić rolę turystycznego punktu informacyjnego lub sklepu z bielskimi pamiątkami. Ale skoro ponad sto lat temu Bielsko przodowało we wprowadzaniu nowinek technologicznych, to zamiast zabytkowych tramwajów postawić na przejazd… małego autonomicznego busa? Takie testy już odbywają się w kilku miastach. Dlaczego nasze miasto miałoby być gorsze? Taka linia byłaby niewątpliwie dużą atrakcją.

Wracając do bialskich tramwajów, to zarówno pocztówkę, jak i fragment planów budowy wspomnianej linii można zobaczyć w najnowszym wydawnictwie, które trafiło do sprzedaży - „Historia Placu Wojska Polskiego w Bielsku-Białej w latach 1723-2023” autorstwa Wiesława Dziubka i Wojciecha Kominiaka. Wydawnictwo zawiera ponad 200 zdjęć, fotografii, rycin, planów, które związane są z tym miejscem.

Historycy dotarli do projektów kamienicy, która miała stanąć na bialskim rynku i która zapewne zupełnie zmieniłaby jego obraz. Podobnych ciekawostek jest więcej, wspomnieć wypada chociażby o specjalnym ukształtowaniu bruku, który w formie rynny zbierał... koński mocz, który następnie przez odpowiednią koncesjonowaną firmę odsprzedawany był na cele techniczne do innych przedsiębiorstw. 

Album jest do nabycia w bielskich księgarniach oraz na stronie album.beskidia.pl. 

wok