Rekordowa liczba interpelacji. Radni lubią (się) popisać
Już za kilka miesięcy wybory samorządowe. Mijająca kadencja przejdzie do historii z uwagi na rekordową liczbę złożonych interpelacji. Tylko czy warto je pisać? Niekwestionowanym liderem w tej dziedzinie jest radny Konrad Łoś.
Przewodniczący klubu PiS wystosował do tej pory blisko 600 interpelacji! Następny w kolejce jest szef klubu prezydenta miasta Maksymilian Pryga, który jeszcze w połowie kadencji dzierżył palmę pierwszeństwa. Teraz goni lidera, zbliża się do 500 złożonych interpelacji. Kroku stara się dotrzymać mu Roman Matyja, z blisko 430 interpelacjami na koncie. Dobrze, że radni interweniują, ale problem tkwi gdzie indziej.
Mówią o tym w mniej lub bardziej nieoficjalnych rozmowach urzędnicy. Interpelacje składa się na piśmie, a prezydent miasta - lub osoba przez niego wyznaczona - jest zobowiązany udzielić odpowiedzi na piśmie w ciągu 14 dni od dnia otrzymania interpelacji (czas na odpowiedź może ulec wydłużeniu).
Bywa, że w ciągu miesiąca wpływa do Ratusza sto albo i więcej interpelacji. Przygotowanie odpowiedzi na niektóre wymaga benedyktyńskiej pracy. Tymczasem wiele spraw, które są przedmiotem interpelacji, dałoby się załatwić szybciej bez ich pisania. Wystarczyłby bezpośredni kontakt radnego z urzędnikami.
Więcej na ten temat pisze „Kronika Beskidzka”. Nowy numer tygodnika od jest już dostępny w sprzedaży w kioskach, salonikach prasowych i na stacjach benzynowych. E-wydanie można kupić TUTAJ.
map
Oceń artykuł:
17 18Komentarze 30
Możecie w komentarzach w artykule hejtować i obrażać ale musicie wiedzieć kilka rzeczy:
1. Żeby napisać interpelację trzeba w wielu przypadkach najpierw spotkać się z konkretnym mieszkańcem (mieszkańcami), którzy przedstawiają dany problem.
2. Następnie zasiąść do kompa napisać stronę, albo dwie w miarę kumatych i logicznych zdań.
3. Sprawdzić, wydrukować, podpisać, dołączyć zdjęcia lub inną dokumentację, a na końcu złożyć wszystko w biurze Rady Miejskiej.
W moim przypadku wszystkie 500 interpelacji to były pisma złożone w oparciu o konkretne zgłoszenia mieszkańców. Sam bym tyle nie wymyślił
Wiadomo. Jedne interpelacje są bardziej udane. Drugie mniej. Po jednych ogarnie się coś dobrego i konkretnego. Po innych będzie lipa.
Ale generalnie każde pismo i poświęcony temu czas jest przede wszystkim wyrazem szacunku wobec człowieka, który przyszedł z konkretną sprawą i problemem.
Owszem mógłbym powiedzieć "załatwię, zadzwonię, dam znać..." - wiadomo. Ale eleganckie pismo złożone w konkretnej sprawie mieszkańcami to przede wszystkim wyraz szacunku, pracowitością i zaangażowania...
Ja pisałem, piszę i będę pisał.
Pozdro
Telefony do UM czy SM to zwykła strata czasu.
Temat na koleną interpelację: KTO zdecydował, aby nowo wykonane doświetlenia przejść dla pieszych Piastowska/Listopadowa oraz Listopadowa/Ansyka NIGDY NIE ZOSTAŁY WŁĄCZONE???
Najbardziej problematyczne jest przejście Piastowska/Listopadowa, bardzo ciemno i daleko od latarni ulicznych.
Ktoś podjął taką decyzję, jako mieszkańcy chcemy widzieć kto - z imienia i nazwiska się pod tym podpisał.
Ujawnij się dzielny órzendasku...
Niestety jest to niemożliwe bo tzw. "urzędnicy" zlewają wszystko i wszystkich. Jest ich po prostu za dużo. Mają tak wąskie "specjalizacje", że żeby coś załatwić trzeba iść do kilkunastu z nich co trwa miesiącami.

Klauzula informacyjna ›