Policjanci z Bielska-Białej we wrześniu zatrzymali 35-letnią bielszczankę, która w miejscu zamieszkania posiadała znaczne ilości narkotyków. Została aresztowana na trzy miesiące, a teraz o jej losie zadecyduje sąd. Grozi jej 10 lat odsiadki.

Działania funkcjonariuszy zwalczających przestępczość narkotykową doprowadziły do zatrzymania 35-letniej kobiety trudniącej się handlem narkotykami. Jak relacjonuje st. sierż. Sławomir Kocur, oficer prasowy bielskiej policji, mieszkanka Bielska-Białej w miejscu zamieszkania posiadała potężne ilości niedozwolonych substancji. Policjanci ujawnili ponad 225 porcji dilerskich marihuany do sprzedaży.

- Każda jedna akcja bielskich „narkotykowych” poprzedzona jest żmudną pracą operacyjną.  Działania te w sposób bezpośredni sprzyjają poprawie bezpieczeństwa i zdrowia osób narażonych na kontakt z nielegalnym procederem handlu substancjami psychoaktywnymi. Nie ma przyzwolenia na rozwój nielegalnej działalności w obrocie substancjami narkotycznymi w naszym regionie - mówi st. sierż. Kocur.

Podejrzana na wniosek prokuratury była aresztowana na okres trzech miesięcy. Niedługo do sądu zostanie skierowany akt oskarżenia. Za popełnione przestępstwo kobiecie grozi kara od roku do 10 lat więzienia. 

bb