Prokuratura umorzyła postępowanie w sprawie gwałtu do jakiego miało dojść w czerwcu na ul. 11 Listopada w Bielsku-Białej. W sprawie ustalono personalia i przesłuchano mężczyznę, który według pokrzywdzonej dopuścił się czynu. Kluczowa dla ostatecznych losów śledztwa była opinia wydana przez biegłego psychologa.

Zawiadomienie złożone zostało 9 czerwca, ale do zdarzenia miało dojść kilka dni wcześniej w centrum miasta. Śledztwo w sprawie wszczęła bielska prokuratura. Policja czynności prowadziła m.in. w jednym z klubów, który znajduje się w pobliżu ul. 11 Listopada, gdzie para miała spędzić razem czas i opuścić lokal. W toku prowadzonych czynności zabezpieczono monitoring z wnętrza lokalu i przesłuchano kilku świadków. Pokrzywdzona nie znała personaliów sprawcy - informowaliśmy początkiem lipca.

Prokuratura w toku śledztwa ustaliła tożsamość mężczyzny opisanego przez pokrzywdzoną i wskazanego jako sprawcę przestępstwa popełnionego na jej szkodę. Osobie tej nie przedstawiono zarzutu, została przesłuchana w charakterze świadka. Następnie pokrzywdzoną ponownie przesłuchano.

Zgodnie z kodeksem postępowania karnego, pokrzywdzoną w sprawach związanych z przestępstwami seksualnymi przesłuchuje się tylko raz, chyba że na jaw wyjdą istotne okoliczności, które wymagają ponownego przesłuchania. Kobieta drugi raz zeznania składała w sądzie w obecności biegłego psychologa.

Po uzyskaniu opinii biegłego sprawa znalazła swój finał. - Na mocy postanowienia z 28 listopada śledztwo zostało umorzone z uwagi na brak znamion czynu zabronionego - informuje prokurator Anna Ormaniec, zastępca prokuratora rejonowego w Prokuraturze Rejonowej Bielsko-Biała Południe.

bak