Ekipa serwisantów na placu Wojska Polskiego. Trwa oczekiwana naprawa - foto
Fortepian zamontowany na placu Wojska Polskiego w Bielsku-Białej notorycznie ulega awariom, co irytuje zarówno muzyków, jak i słuchaczy. Dziś rozpoczął się montaż nowego sterownika, a co najważniejsze - elektronika jest polska.
Z relacji pracowników montujących steronika wynika, że praktycznie wszystkie parametry instrumentu można ustawiać zdalnie, za pomocą aplikacji. - Klawiatura fortepianu i wnętrze jest podgrzewane, dlatego można grać również w zimie, o ile komuś nie przeszkadza na przykład padający śnieg. To jest urządzenie cyfrowe, nie stroi się go tak, jak klasycznych fortepianów. Zdalnie można ustawić między innymi harmonogram pracy, godziny, dni, parametry urządzenia - usłyszeliśmy dziś na placu Wojska Polskiego.
Jak dowiedział się nasz portal, w województwie śląskim działa kilkanaście podobnych instrumentów, cieszących się powodzeniem. To, w co jest wyposażony fortepian, zależy od zamawiającego. - Fortepian może mieć np. podświetlaną klawiaturę, albo taśmy LED dookoła instrumentu - dodają.
Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, to montaż nowego sterownika zostanie zakończony jeszcze dziś i wieczorem znów będzie można grać na fortepianie. Ciekawostką jest to, że do tej pory jeden z klawiszy fortepianu nie generował dźwięku - służył jako klawisz serwisowy, oczywiście z podłączonym komputerem. Po wymianie elektroniki na produkt polski, każdy z klawiszy spowoduje wygenerowanie dźwięku.
Zdania na temat instrumentu są podzielone - jednym się podoba, innym nie. Naszą propozycją jest, aby osoba, która potrafi grać, po zweryfikowaniu umiejętności przez BCK czy Dom Kultury, miała możliwość zdalnego pogłośnienia sprzętu na określony czas - kilku czy kilkunastu minut, a domyślnie fortepian powinien grać cicho, by nie przeszkadzał mieszkańcom. Co o takim pomyśle sądzicie?
Tekst i foto: Mirosław Jamro
Oceń artykuł:
79 11
Autor: Mirosław Jamro
Dziennikarz portalu www.bielsko.biala.pl
Galeria:
Komentarze 36
Gratka dla hakerów.
Mieszkam w pobliżu, więc dosłownie dziesiątki razy, jeśli nie setki, słyszałem, gdy ktoś na nim grał. Poziom artystyczny bywał różny, ale prawie nigdy nie było to męczące, dosłownie raz jakieś dziecko się bawiło.
Inna sprawa, ze dźwięk mógłby być odrobinę cichszy, podkreślam: odrobinę. Pamiętam, że o czymś takim pomyślałem siedząc pierwszy raz na nowym placu i wcinając lody: że dzięki ograniczeniu ruchu samochodowego jest tam teraz na tyle cicho, że fortepian mógłby nawet trochę ciszej grać. Ale to chodzi głównie o zmniejszenie hałasu związanego z samochodami, więc tamtejszych pijusów, którym ponoć przeszkadza fortepian, choć nie przeszkadzały samochody, traktować poważnie nie można.
„Raz to chyba mało widziałeś !!!”
Może Pa ma mnie w swojej opiece! :D
Ale, żeby nie było za dobrze, mam jakąś dziwną zdolność przyciągania żuli..



Klauzula informacyjna ›