Prestiżowe wydawnictwo trafiło do księgarni. Nie brakuje niezwykłych bohaterów i historii - foto
W poniedziałek w Kubiszówce odbyła się promocja Kalendarza Beskidzkiego 2024. Prestiżowa publikacja wydawana przez Towarzystwo Przyjaciół Bielska-Białej i Podbeskidzia, jako co roku zachwyca różnorodnością tematów z regionu. Nie brakuje w nim interesujących historii, wspomnień i rozmów z ciekawymi bohaterami.
- Większość myśli, że to jest kalendarz, terminarz, a tymczasem są to przepiękne i fantastyczne historie o ludziach zwykłych i niezwykłych, w nawiązaniu do rocznic. Piszemy o ważnych wydarzeniach i wiąże się to z kalendarzem - mowiła Grażyna Staniszewska, prezes Towarzystwa Przyjaciół Bielska-Białej i Podbeskidzia.
- Wtym roku mamy ponad 200 stron i mnóstwo fotografii. Od pewnego momentu obserwujemy ogromne zainteresowanie ludzi przeszłością miejsca. Ludzie lubią sięgać do przeszłości, do tradycji, do źródeł, z których pochodzimy. Kalendarz Beskidzki też pokazuje zwykłych ludzi - dodawała Grażyna Staniszewska.
Na które artykuły warto zwrócić uwagę w najnowszym wydaniu? - Wydaje mi się, że na te, o których jest już mowa na wspaniałej okładce autorstwa pędzla Izy Kruźlak, a w roczniku m.in. artykuł Wioletty Lewandowskiej: Igora Mitoraja oddech kamienia. Tekst ten jest poświęcony 80. rocznicy urodzin i 10. rocznicy śmierci jednego z najwybitniejszych polskich artystów w ogóle i chyba jednego z najlepszych, przy klasyfikacji artystów rzeźby - przekonywał Jan Picheta, redaktor naczelny Kalendarza Beskidzkiego.
Podczas pierwszej promocji tradycyjnie pojawili się autorzy artykułów, którzy opowiedzieli o swoich pracach i bohaterach. Jako pierwsza głos zabrała Izabela Kruźlak, która jest autorką okładki zapowiadającej artykuł o Igorze Mitoraju. Szczególnie interesujące było wystąpienie małżeństwa - Bożeny i Bogusława Chorąży, którzy napisali artykuł „Skarby znad Soły”, prof. Marka Bernackiego - autora artykułu „W stronę uniwersytetu”, Katarzyny Żaczek, która napisała „Pierwszą lekcję patriotyzmu Jana Dąmbrowskiego”.
Podczas spotkania autorów można było też posłuchać opowieści Romualda Karwika, autora tekstu „Był Bazyl”, a także Magdaleny Legendź, która wspominała miejsce swojego dzieciństwa „Ogród przy Browarnej”. W najnowszym numerze Kalendarza Beskidzkiego pojawiła się również rozmowa Juliusza Wątroby „Antyk-wariat”, którego zastąpił w roli bohatera Piotr Wysocki, były redaktor naczelny Kroniki Beskidzkiej.
W dziale z cyklu „Wywiady Kalendarza Beskidzkiego” rozmowa z reżyserem, aktorem i dyrektorem Teatru Polskiego w Bielsku-Białej Witoldem Mazurkiewiczem zatytułowana „Jestem bielszczaninem pełnej krwi...”. Wkrótce w regionie kolejne spotkania promocyjne Kalendarza Beskidzkiego, podczas których tym razem będzie można porozmawiać również z bohaterami tegorocznego wydania rocznika.
mis
Oceń artykuł:
13 4



Klauzula informacyjna ›