Wyciąg z poślizgiem, narciarze muszą poczekać. Montaż z użyciem helikoptera? - foto
Nowy wyciąg krzesełkowy na Skrzyczne miał być gotowy najpóźniej w połowie stycznia, ale najprawdopodobniej ruszy dopiero wiosną. Oficjalnych informacji na razie nie ma - inwestor, czyli COS w Szczyrku, nie wypowiada się na ten temat.
Ustaliliśmy jednak, że lada dzień ma być wydany komunikat w tej sprawie. Wszystko wskazuje na to, że inwestycja zaliczy spory poślizg. W górach już zima, a w takich warunkach - zwłaszcza na takiej wysokości - trudno prowadzić prace. Tymczasem do zakończenia budowy jeszcze daleko. O tym, że prace przebiegają powoli, pisaliśmy już na początku października. W COS usłyszeliśmy wówczas, że jeden z podwykonawców miał opóźnienie na początkowym etapie prac, ale wszystko powinno być gotowe na czas.
Dostawca urządzenia, włoska firma Leitner, miała „pogonić” podwykonawców, aby zintensyfikowali tempo prac. Wydawało się, że czasu jest na tyle dużo, iż uda się nadrobić zaległości. Co więc się stało, że wyciąg nie będzie oddany na czas? Spekuluje się, że powodem opóźnień miały być problemy z transportem ciężkich elementów konstrukcyjnych na plac budowy. Burmistrz Szczyrku Antoni Byrdy nie wydał zezwolenia na przejazd ciężkim samochodom po dopiero co wyremontowanej ulicy Olimpijskiej.
Burmistrz tłumaczy, że jest ostatnią osobą, która chciałaby zagrozić tej ważnej dla Szczyrku inwestycji, lecz musi też dbać o interes miasta i mieszkańców. Dlatego nie zezwoli na przejazd ciężkich transportów ulicą Olimpijską do czasu, aż nie będzie miał pewności, że wykonawca naprawi ewentualne uszkodzenia. Znaleziono jednak wyjście. Na początku grudnia pojawi się w Szczyrku śmigłowiec Puma i austriacka firma specjalizująca się w lotniczym transporcie i montażu wyciągów górskich. To powinno załatwić sprawę.
Kiedy narciarze będą mogli korzystać z nowego wyciągu? A gdzie mogą jeździć już teraz? O tym pisze „Kronika Beskidzka”. Nowe wydanie tygodnika jest już w sprzedaży. E-wydanie można kupić TUTAJ.
map
Zdjęcie: Marcin Płużek
Oceń artykuł:
25 9Komentarze 10
Rozmawiałem z kilkoma osobami tam a w schronisku na sali jadalnej ludzie dyskutowali na ten temat i konkluzja była taka że podobno grunt nie był wystarczająco stabilny żeby udało się zakończyć prace jeszcze na ten sezon.
Ino przekazuję com usłyszał. Pozdrawiam.

Klauzula informacyjna ›