W sobotni wieczór ulicami Bielska-Białej kolejny raz przeszedł pomarańczowy marsz. Uczestnicy protestowali w ten sposób przeciwko przemocy wobec kobiet i dzieci. W pochodzie uczestniczył m.in. prezydent Jarosław Klimaszewski i posłanka Mirosława Nykiel, młodzież z Bielskiej Piwnicy Artystycznej oraz mieszkańcy.

Dziś na placu Chrobrego zebrali się przeciwnicy przemocy, którzy głośno wyrazili swój sprzeciw wobec agresji. Kilka minut po godz. 17.00 w kierunku ul. 11 Listopada wyruszył pomarańczowy marsz. Wcześniej zebrani zapisali na papierze wszystko, co kojarzyło im się z przemocą, a następnie go spalili.

Data marszu nie była przypadkowa - dziś obchodzimy Międzynarodowy Dzień Eliminacji Przemocy Wobec Kobiet. Most nad Białą został podświetlony na pomarańczowo. - Wszyscy razem możemy powiedzieć przemocy stop - mówiła Agnieszka Nowak, przewodnicząca Regionalnego Kongresu Kobiet Podbeskidzia.

- W Bielsku-Białej negatywnych rzeczy nie ukrywamy. Mówimy o nich, bierzemy problem i byka za rogi. Przemoc domowa istnieje i trzeba o tym mówić, to jest pierwszy krok, aby nie być obojętnym. Obojętność jest najgorsza. Każda przemoc jest złem, bielszczanie nie są obojętni - mówił Jarosław Klimaszewski.

Marsz zwieńczył trwającą akcję ODWAŻN!BB, w ramach któej odbyło się wiele spotkań i warsztatów dla osób doświadczających przemocy. Projekt ma na celu zwiększenie świadomości problemu.

ak