Napad w domu seniorki. Wszystko działo się obok komendy policji, szukani są świadkowie
W środę przy ul. Wapiennej w Bielsku-Białej doszło do napadu rabunkowego. Nieznany mężczyzna wtargnął do domu 93-letniej staruszki i zrabował jej biżuterię. Policja rozpoczęła czynności śledcze, a świadków zdarzenia szukają także internauci.
O sprawie poinformował nas Czytelnik. W sieci krąży również post, z którego treści wynika, że w środę w godz. 13.30-14.00 w domu przy ul. Wapiennej dokonano podstępnej kradzieży. 93-letnią mieszkankę miał odwiedzić mężczyzna w średnim wieku, który przekazał, że jej córka trafiła do szpitala. Przejęta seniorka wpuściła go do domu, a w międzyczasie prawdopodobnie inna osoba plądrowała mieszkanie.
Zdarzenie potwierdza Komenda Miejska Policji w Bielsku-Białej. - Seniorka została ograbiona z biżuterii. W tej chwili prowadzimy mocno zakrojone działania, w celu ujęcia sprawcy. Zabezpieczony został pobliski monitoring. Sprawa jest rozwojowa - mówi st. sierż Sławomir Kocur. Policja rozpoczęła poszukiwania, ale również internauci szukają świadków. W mediach społecznościowych zamieszczono prośbę o kontakt osoby, które w tych godzinach mogły przejeżdżać ul. Krakowską i posiadają kamerę samochodową.
ak
Oceń artykuł:
36 5Komentarze 13
Masz rację, że warto drzwi zamykać dwoma obrotami zamka, choć więcej daje stosowanie dwóch (lub więcej) zamków. Po prostu sforsowanie każdego kolejnego zamka np. przy pomocy wytrycha to dla włamywacza zawsze dodatkowy czas; z kolej przy próbie wyważania drzwi, utrudnią to rygle kolejnych zamków.
Piszesz o balkonach, słusznie, balkon lub taras to często stosowana droga włamania, tam złodziej może działać wygodnie i w spokoju często nawet większym, niż na klatce schodowej lub przy drzwiach frontowych, niestety w drzwiach balkonowych bardzo rzadko stosuje się dodatkowe zamki, przez co są banalnie proste do cichego wyważenia... Zgaduję, że pisząc o pilnowaniu balkonów nie chodzi Ci o warowanie przy nim, ale o pamiętanie, by go zamykać – no ale właśnie, takich drzwi przeważnie „ma dwa przekręty” zamknąć nie można...
Tak czy inaczej akurat w tym przypadku przestępca zastosował socjotechnikę, ale ta sytuacja skłoniła mnie do pewnej refleksji związanej z zabezpieczaniem się przed kradzieżą. Chodzi mianowicie o domowy sejf, te często są wyśmiewane, gdyż po pierwsze, nierzadko łatwo się do niego włamać albo wyrwać go i ukraść, a potem próbować otwierać. Po drugie, istnieje ryzyko, że nawet, gdy sejf jest ukryty, to bandyci go znajdą lub dowiedzą się o jego istnieniu (np. od kogoś z ekipy remontowo-budowlanej) albo po prostu zgadną, że taki sejf gdzieś w domu jest i zmuszą właściciela do wskazania go, tak jak zmuszą ofiarę do otwarcia sejfu. Jednak w opisanym przypadku złodziejaszki raczej nie były przygotowane do stosowania przemocy fizycznej, więc przechowywanie biżuterii choćby w prostym sejfie mogłoby ją przed kradzieżą uchronić...
Może jednak sensowny jest nie tylko sejf bardzo drogi, często kosztujący więcej, niż mielibyśmy w nim przechowywać ;). Podobnie z domem jednorodzinnym, gdy mieszkaniec nie zamyka drzwi wychodząc do ogrodu, co przestępca wykorzystuje do szybkiej kradzieży – może wtedy ukraść biżuterię z pięknej szkatułki stojącej na toaletce i pieniądze „ukryte” w zamrażalniku lub w materacu, ale już prosty sejf będzie dla niego wystarczającą przeszkodą.
Jestem wnuczką okradzionej Pani i uwierz mi, wiele razy mówiliśmy jej żeby nikomu obcemu nie otwierała drzwi, ale kiedy słyszysz że twój bliski trafił do szpitala bo wykryto u niego chorobę zakaźną a po ciebie też przyjedzie karetka bo u ciebie również jest podejrzenie choroby, do tego masz prawie 94 lata, no to "tracisz" głowę i wpuszczać...

Klauzula informacyjna ›