Ekshumacja w Starym Bielsku. To prawdopodobnie ciała dwóch pilotów - foto
W niedzielę na wzgórzu Trzy Lipki trwała ekshumacja opuszczonego grobu. W miejscu tym spoczywać miało dwóch nieznanych żołnierzy, prawdopodobnie pilotów, których samolot rozbił się w pobliżu. Przypuszczenia historyków zostały potwierdzone.
Od wielu lat w lesie w rejonie ul. Zuchów w Bielsku-Białej znajdował się krzyż, a na nim tabliczka informująca o miejscu pochówku dwóch nieznanych żołnierzy. W toku prowadzonych w niedzielę badań udało się ustalić, że grób należy do dwóch żołnierzy niemieckich z czasów II wojny światowej.
Ich szczątki niestety nie zostały zidentyfikowane - ktoś bowiem wcześniej rozgrzebał to miejsce zabierając nieśmiertelniki. Tylko ręce i nogi szkieletów zachowały naturalny układ. Znalezione guziki od mundurów jednoznacznie wskazały jednak pochodzenie zmarłych. Szczątki żołnierzy trafią teraz na cmentarz żołnierzy niemieckich w Siemianowicach Śląskich, gdzie pochowane zostaną z godnością.
Miejsce to, jak dowiedział się portal, wskazane zostało przez jednego ze świadków historii. Jak przekazał nam Łukasz Giertler, przewodniczący mniejszości niemieckiej w Bielsku-Białej, badania były dalszym ciągiem prac rozpoczętych kilka lat temu pod Dębowcem, gdzie w trakcie wojny chowano poległych żołnierzy niemieckich. W ostatnich dniach ekshumacji dokonano także w rejonie cmentarza parafii ewangelickiej w Białej, gdzie znaleziono szczątki kolejnych 10 osób. Sześć z nich zostało zidentyfikowanych.
ak
Zdjęcie: Łukasz Giertler
Oceń artykuł:
85 24Komentarze 54
"To byli najeźdźcy, a nie jacyś fajni chłopcy. Najeźdźcy, którzy za nic mieli ludzkie ciało, i nie szanowali go ani przed ani po śmierci (przykład piece krematoryjne). I tyle w temacie."
Kremowanie zwłok ma miejsce i dzisiaj i nie jest dowodem na brak szacunku. Sposób jej przeprowadzania już tak.
Wojna nie tylko powoduje śmierć, ale wyzwala w ludziach wszystkie najgorsze instynkty. Po obu stronach. Dziś nie mamy wojny. Pochówek jej ofiar, bez względu na ich historię, nie powinien budzić żadnych wątpliwości czy kontrowersji. Siostra mojego dziadka przyjaźniła się z Niemką i Żydówką. To druga musiała wyjechać z Bielska, nie pamiętam czy tuż przed czy już po wybuchu wojny. Niemniej ich przyjaźń przetrwała wojnę. Pisały do siebie i w miarę możliwości spotykały się, zdaje się w Wiedniu, choć jedna z nich mieszkała w Szwecji. Przedwojenne Bielsko było wielonarodowościowe i dość kosmopolityczne. Pis by się w nim nie przyjął.
Czy wcześniej z Napoleone Bonaparte zwiedzali Hiszpanię?
Patrz w Google:
" Jak Napoleon przykładu nam nie dawał czyli iberyjskie rozdrapywanie ran "
[email protected]
... a jeśli nie mylę się z rozpoznaniem inklinacji politycznych to można powiedzieć że wrogość do gatunku ludzkiego ta opcja polityczna potwierdziła licznymi ofiarami na całym globie.
Lata szkoły, wysiłki nauczycieli oraz rodziców - i mamy taki okaz... i pomyślcie drodzy mieszkańcy - ma on prawa wyborcze, może zostać posłem, senatorem, tworzyć prawo....

Klauzula informacyjna ›