W niedzielę na wzgórzu Trzy Lipki trwała ekshumacja opuszczonego grobu. W miejscu tym spoczywać miało dwóch nieznanych żołnierzy, prawdopodobnie pilotów, których samolot rozbił się w pobliżu. Przypuszczenia historyków zostały potwierdzone.

Od wielu lat w lesie w rejonie ul. Zuchów w Bielsku-Białej znajdował się krzyż, a na nim tabliczka informująca o miejscu pochówku dwóch nieznanych żołnierzy. W toku prowadzonych w niedzielę badań udało się ustalić, że grób należy do dwóch żołnierzy niemieckich z czasów II wojny światowej.

Ich szczątki niestety nie zostały zidentyfikowane - ktoś bowiem wcześniej rozgrzebał to miejsce zabierając nieśmiertelniki. Tylko ręce i nogi szkieletów zachowały naturalny układ. Znalezione guziki od mundurów jednoznacznie wskazały jednak pochodzenie zmarłych. Szczątki żołnierzy trafią teraz na cmentarz żołnierzy niemieckich w Siemianowicach Śląskich, gdzie pochowane zostaną z godnością.

Miejsce to, jak dowiedział się portal, wskazane zostało przez jednego ze świadków historii. Jak przekazał nam Łukasz Giertler, przewodniczący mniejszości niemieckiej w Bielsku-Białej, badania były dalszym ciągiem prac rozpoczętych kilka lat temu pod Dębowcem, gdzie w trakcie wojny chowano poległych żołnierzy niemieckich. W ostatnich dniach ekshumacji dokonano także w rejonie cmentarza parafii ewangelickiej w Białej, gdzie znaleziono szczątki kolejnych 10 osób. Sześć z nich zostało zidentyfikowanych.

ak

Zdjęcie: Łukasz Giertler