Dwa domki letniskowe i przyczepy kempingowe zniszczył mężczyzna, który użył do tego celu... kilofu. Gdy został zauważony, odjechał na rowerze. Po chwili złapał go właściciel jednej ze zniszczonych nieruchomości, który oddał go w ręce policji.

Do zdarzenia doszło w sobotę w rejonie ul. Magurka Wilkowicka w Wilkowicach. Jeden z mieszkańców okolicy, zaniepokojony hałasem tłuczonego szkła i łamanego drewna, wyszedł sprawdzić co dzieje się na działce sąsiada. Jego oczom ukazał się mężczyzna z kilofem w ręce, który dewastował domki letniskowe. W chwili kiedy zorientował się, że został zauważony, odrzucił narzędzie trzymane w rękach, a następnie podjął się ucieczki, którą kontynuował na rowerze pozostawionym tuż przy domku letniskowym.

Świadek wrócił do domu, by telefonicznie poinfomował sąsiada i policje o zdarzeniu. Właściciel nieruchomości, na której doszło do dewastacji, mając opis sprawcy, napotkał go na jednej z leśnych dróg. Nie stawiał oporu w trakcie ujęcia. Następnie został  przewieziony do domu jednego z sąsiadów, gdzie oczekiwał na przyjazd policji. W obecności funkcjonariuszy został rozpoznany przez świadka.

Policjanci zatrzymali mężczyznę i zabezpieczyli kilof. Dewastacji uległy dwa domki letniskowe wraz z stojącymi blisko przyczepami kempingowymi. W domkach m.in. zostały wyłamane okiennice, rozbite szyby i zdewastowane wnętrze, a w przyczepach kempingowych rozbite szyby w oknach. Podejrzany ma dozór policji, odpowie za zniszczenie cudzej własności. Grozi mu do 5 lat pozbawienia wolności.

bb