Awantura w osiedlowym sklepie. Mężczyzna z ranami kłutymi brzucha
Trzy miesiące spędzi w areszcie 32-latek, który najprawdopodobniej zadał kilka ciosów ostrym narzędziem starszemu o dziesięć lat mężczyźnie. Do awantury doszło w sklepie spożywczym przy ul. Kazimierza Wielkiego w Bielsku-Białej. Sprawa ma niejasny przebieg i tło. Prokuratura nie dysponuje narzędziem zbrodni.
O sprawie zaalarmował naszą redakcję mieszkaniec. Do zdarzenia doszło późnym wieczorem, ok. godz. 22.00, w zeszły piątek. Wszystko rozgrywało się w sklepie przy ul. Kazimerza Wielkiego w Bielsku-Białej.
- Z informacji, które zostały mi przedstawione przez kilka osób, wynika, iż we wspomnianym rejonie grasować miał nożownik, który doprowadził do uszkodzenia ciała ekspedientki sklepu. Wskutek tego zdarzenia doznała urazu ręki, który został zaopatrzony na miejscu - relacjonował nam mężczyzna. Na nagraniach z monitoringu widoczny był skuty w kajdanki i leżący tuż przed wejściem do sklepu mężczyzna z zakrwawioną twarzą. Na miejscu interweniowały patrole agencji ochrony oraz policji.
W poniedziałek zwróciliśmy się o szczegóły zdarzenia do oficera prasowego bielskiej policji. Po kilku dniach potwierdzono nam, że w czwartek zarzuty w związku ze zdarzeniem usłyszał 32-latek. Sprawa ma jednak niejasny przebieg i tło. Awanturę w sklepie zapoczątkować miał 42-latek, który przyszedł do sklepu, by porozmawiać z pracującą w nim kobietą. W trakcie sprzeczki z ekspedientką do sklepu wszedł i stanął w obronie kobiety 32-latek. Wywiązała się bójka, która miała bardzo gwałtowny przebieg.
Finalnie awantura przeniosła się przed sklep, na miejscu interweniowała policja. Zarówno kobieta, jak i mężczyźni mieli obrażenia, ale wyglądały na niegroźne i zostały zaopatrzone na miejscu. Na tym etapie prowadzonych czynności nie zakładano użycia niebezpiecznego narzędzia. Dopiero po kilku godzinach 42-latek, który przyszedł do sklepu i wszczął awanturę, zauważył rany kłute w obrębie brzucha.
W czwartek do prokuratury doprowadzony został 32-latek, który usłyszał zarzut usiłowania spowodowania ciężkiego uszczerku na zdrowiu połączonego ze spowodowaniem średniego uszczerbku. Mężczyzna przyznaje się do udziału w zdarzeniu, ale nie przyznał się do zarzucanego mu czynu. Grozi mu do 20 lat pozbawienia wolności, decyzją Sądu Rejonowego w Bielsku-Białej trzy miesiące spędzi w areszcie.
Prokuratura nie ustaliła i nie dysponuje narzędziem zbrodni. Próby jego odnalezienia nie powiodły się. Zabezpieczony został monitoring ze sklepu oraz poszukiwani są świadkowe całego zdarzenia.
bak
Oceń artykuł:
30 31