Pan Józef mówi, że urzędnicy w sprawie naprawy mostku potocznie zwanego starobielskim wysyłają go „od Annasza do Kajfasza”. Przeprawa jest w kiepskim stanie i nie ma chętnego, by to zmienić. To jedyny przejazd do domu.

Jeszcze parę lat temu mieszkańcy sami reperowali kładkę, był też czas, że robiło to MZD. A teraz? - Ta kładka to jedyny przejazd. Przepychanka trwa między miastem a Wodami Polskimi, nie ma komu tego zrobić. To co ja mam czekać, aż nie wiem - Amerykanie mi to zrobią? - pyta mieszkaniec. Pytamy w Urzędzie Miejskim. - Kładka usytuowana jest na działce w obrębie Dolnego Przedmieścia, która jest własnością Skarbu Państwa - Państwowego Gospodarstwa Wodnego Wody Polskie - odpowiada rzecznik Tomasz Ficoń.

Zwracamy się więc do rzeczniczki Wód Polskich. - Wody Polskie w Gliwicach nie są właścicielem ani zarządcą przedmiotowej kładki na potoku Starobielskim, która została po 2010 roku odbudowana przez Urząd Miasta Bielsko-Biała. Elementy infrastruktury, takie jak wszelkie mosty drogowe, kolejowe, kładki pieszo-rowerowe nie służą gospodarce wodnej, a potrzebom komunikacyjnym mieszkańców - odpowiada Linda Hofman, dając dowód, że określenie od Annasza do Kajfasza jest tu jak najbardziej na miejscu.

Więcej o sprawie pisze „Kronika Beskidzka”. Nowe wydanie tygodnika w czwartek, e-wydanie TUTAJ.

ak

Zdjęcie: Adam Kanik