Kierunek lekarski w Bielsku-Białej z negatywną opinią. Środowisko lekarskie zaniepokojone
Uruchomiona niedawno filia Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Bielsku-Białej nie otrzymała pozytywnej opinii Polskiej Komisji Akredytacyjnej. Sprawę ujawnił przedstawiciel Naczelnej Izby Lekarskiej, bo środowisko medyków jest zaniepokojone rosnącą liczbą kierunków lekarskich, które nie są właściwie przygotowane do kształcenia medyków. PKA miała zastrzeżenia m.in. do infrastruktury bielskiej filii SUM. Uczelnia złożyła wyjaśnienia i odpowiada, że decyzja nie jest wiążąca. Deklaruje współpracę ze szpitalami i w każdej chwili jest gotowa poddać się kontroli.
Temat szybko rosnącej liczby kierunków lekarskich niepokoi Naczelną Izbę Lekarską. Środowisko lekarskie uważa, że uczelnie nie są właściwie przygotowanie do kształcenia medyków. Dochodzi do sytuacji, w której kierunek otwierany jest w Poznaniu, ale uczelnia nie ma na miejscu odpowiedniej bazy dydaktycznej i na niektóre zajęcia będzie wysyłać studentów do oddalonego o ponad 300 km Radomia.
Negatywna opinia dla bielskiej filii SUM
Dwa dni temu lekarz Damian Patecki, przewodniczący komisji kształcenia NIL, poinformował, że filia Śląskiego Uniwerstetu Medycznego w Bielsku-Białej działa mimo negatywnej opinii Polskiej Komisji Akredytacyjnej - to niezależne gremium eksperckie, które stoi na straży jakości kształcenia w kraju.
PKA w lipcu w formie uchwały wydał opinię, w której wskazał dziesięć uchybień. Wśród nich są błahe kwestie jak stwierdzenie, że uruchomienie bielskiej filii jest niezgodne ze strategią SUM czy brak jest informacji o powierzchni i księgozbiorze w planowanej do utworzenia bibliotece i czytelni.
Pojawia się jednak co najmniej jeden poważny zarzut - uczelnia nie zapewnia infrastruktury niezbędnej do prowadzenia kształcenia na kierunku lekarskim w filii w Bielsku-Białej. Problem z siedzibą dla SUM był od samego początku. Docelowo, ale w perspektywie kilku lat, filia ma działać w przekazanych przez miasto zabudowaniach przy placu Fabrycznym. Tymczasowo miała mieścić się w budynku parafii ewangelicko-augsburskiej, ale ze względu na jej zabytkowy charakter pewne prace były niemożliwe do wykonania.
Tymczasowa siedziba z uwagami
- Otrzymaliśmy pismo z uczelni, w którym informuje się, że z powodu zabytkowego charakteru budynku nie są w stanie przystosować go do urządzenia w nim laboratoriów - mówił nam w maju ks. Krzysztof Cienciała. W tej sytuacji zdecydowano się na budynek należący do bielskiej spółki komunalnej. Agencja Rozwoju Regionalnej udostępniła dawny BIT w Wapienicy. Działał tam hotel wraz z centrum szkoleniowym. Nauke w nowym roku akademickim rozpoczęło w nim 75 studentów (51 osób w trybie stacjonarnym).
Czytaj: Zajęcia w czterech szpitalach i wirtualna sala operacyjna. Planują przebudować hotel
Podobne problemy porusza Gazeta Wyborcza i Rynek Zdrowia. - W większości opinie Polskiej Komisji Akredytacyjnych o studiach lekarskich otwieranych w tym roku przez publiczne i prywatne uczelnie są bardzo krytyczne. PKA zarzuca w nich brak kadry, infrastruktury, podręczników i prosektoriów. Mimo to większość ocenionych negatywnie uczelni rozpoczęła nabór na kierunek lekarski. Otrzymały na to zgodę ministra edukacji Przemysława Czarnka - czytamy w GW. Sporo miejsca poświęcono filii SUM w Bielsku-Białej.
SUM odpowiada: opinia niewiążąca
- Na wszystkie uwagi PKA odpowiedzieliśmy niezwłocznie i jesteśmy w stanie w każdej chwili poddać się jej kontroli, opinia PKA nie była wiążąca - odpowiada Agata Pustułka, rzeczniczka prasowa SUM cytowana w artykułach. Wniosek do Ministerstwa Edukacji i Nauki liczył 6 tys. stron. Został złożony w terminie - do końca marca wraz z załącznikami. - Były to m.in. deklaracje lekarzy i listy intencyjne szpitali, gdzie zadeklarowano prowadzenie edukacji studentów przez sześć najbliższych lat - informuje rzecznik.
W siedzibie w Wapienicy prowadzone są zajęcia: histologia, cytologia i embriologia, biochemia z elementami chemii, biologia molekularna, genetyka, kwalifikowana pierwsza pomoc i elementy pielęgniarstwa, biofizyka, informatyka, podstawy badań naukowych, historia medycyny, etyka lekarska i język angielski.
Zajęcia kliniczne prowadzone będą w Szpitalu Wojewódzkim, Szpitalu Pediatrycznym, Beskidzkim Centrum Onkologii-Szpitalu Miejskim (zajęcia praktyczne z anatomii odbywają się w przyszpitalnym prosektorium, które zostało do tego celu przystosowane) oraz w Szpitalu Reumatologicznym w Ustroniu. Zgodnie z deklaracjami SUM, studenci uczą się również anatomii m.in. z wykorzystaniem wirtualnej rzeczywistości, korzystają z symulatora sali operacyjnej czy mobilnej przeglądarki preparatów z zakresu histologii.
Bartłomiej Kawalec
[email protected]
Oceń artykuł:
76 27Komentarze 100
Jeżeli pies czy kot jak cierpią to mają do tego prawo to dla czego człowiek nie ma i jak ma dość życia na tym padole łez to musi po kryjomu rozważać drastyczne opcje a po wszystkim ktoś musi posprzątać resztki ryzykując traumę psychiczną i depresję.
Ja chce urządzić huczną, wielodniową imprezę dla najbliższych i przyjaciół i zasnąć w pokoju ze światem pod okiem profesjonalistów. Dla czego nie moge tak zrobić w tym... ech... kraju?
Ta uczelnia to filia SUM, często Ci sami wykładowcy, wykształceni przez macierzystą placówkę doktoranci i pracownicy. Zatem czemu ma służyć ten hejt? Owszem uczelnia jest nowa dopiero organizuje pewne kwestie, ale skorzystanie z infrastruktury SUM w sytuacji awaryjnej raczej nie będzie problemem do przeskoczenia, a naprawdę istotne zajęcia kliniczne zaczynają się od 3 roku. A uczelni zaczęła kształcić od 2023 roku...
Takie cuda tylko w mieście zwanym grajdołem.
Można – do sądu administracyjnego. I uczelnie to robią.
Dodam, że formalnie zaskarżana jest decyzja MEiN oparta na uchwale, ale do sądu trafia (i jest przezeń analizowana) cała dokumentacja, w tym uchwała PKA.
„Czy wiesz ile trzeba spełnić wymogów formalno-prawnych aby powołać szkołę wyższą? Nie przegłosować podczas obrad senatu! Pouczając proszę opisuj całą procedurę a agitatorzy powołania medycyny na chybcika niech się teraz wstydzą. Trzeba zadać sobie trud aby sprawdzić przepisy prawa! Co to za system?
Wiem. No i? Wątek dotyczy procedur PKA (piszę tylko o tym), a nie powoływania uczelni. Zresztą w omawianej sprawie chodzi o filię.
„Jedni muszą przestrzegać przepisów a drudzy tylko muszą rozdać stanowiska”.
A co to ma wspólnego z moim wpisem? Wszyscy powinni przestrzegać prawa.
„PKA jako niezależne gremium wydaje uchwały. Nie można się od nich odwołać do sądu bowiem nie jest częścią administracji”.
Można – do sądu administracyjnego. I uczelnie to robią. Można też – w zasadzie poza trybem – wysłać do ministerstwa dodatkowe wyjaśnienia. Z tej furtki uczelnie również korzystają. Wówczas PKA jest przez ministra proszona o zajęcie stanowiska, czy dodatkowe informacje uzasadniają zmianę opinii wyrażonej w uchwale.
„Wypisywanie o opiniach PKA to czyste kłamstwo i próba rozmycia problemu - każda szkoła wyższa ( bez względu na prawo do użycia wyrazu akademia czy uniwersytet) powinna przejść przez sito kontroli aby przed rozpoczęciem kształcenia studenci wiedzieli, ze spełnione zostały wszystkie określone przepisami ustawy wymogi. Tyle w temacie!”
Mieszasz stan rzeczywisty z postulowanym. W dodatku jesteś bezczelny, bo zarzucasz mi kłamstwo, choć o postępowaniu opiniodawczym jest mowa na stronie samej PKA (zakładka Opiniowanie). Zresztą „każda szkoła wyższa” przechodzi „przez sito kontroli” przed rozpoczęciem kształcenia. My jednak nie mówimy o procedurze zakładania uczelni, tylko o tworzeniu kierunków w ramach szkół wyższych, które już istnieją.
„A propos nie ma prawa uniwersyteckiego czy akademickiego, istnieje od 2018 roku ustawa o szkolnictwie wyższym i nauce”.
A gdzie napisałem, że jest inaczej?
Czy wiesz ile trzeba spełnić wymogów formalno-prawnych aby powołać szkołę wyższą? Nie przegłosować podczas obrad senatu! Pouczając proszę opisuj całą procedurę a agitatorzy powołania medycyny na chybcika niech się teraz wstydzą. Trzeba zadać sobie trud aby sprawdzić przepisy prawa! Co to za system? Jedni muszą przestrzegać przepisów a drudzy tylko muszą rozdać stanowiska …
@gładź: Jak możesz ocenić coś, co się jeszcze nie odbyło? Można jedynie domniemywać, że z powodu określonych uchybień, które stwierdzono na etapie rozpoznawania wniosku, jakość kształcenia nie będzie zadowalająca. Samej jakości jednak nie ocenisz, dlatego nawet PKA nie mówi na tym etapie o ocenie jakości kształcenia, tylko o ocenie warunków prowadzenia studiów (to tzw. ewaluacja ex ante). Co ciekawe, wniosek podlega ocenie przez pryzmat 10 kryteriów, choć zgodnie z prawem uczelnia, która wnosi o pozwolenie na utworzenie studiów, nie musi w nim opisywać na przykład systemu wsparcia studentów (kryterium 8 PKA). Na tym poziomie więc kryteria ustawowe są niespójne z kryteriami PKA. Informacje, które powinien zawierać wniosek, wynikają wprost z ustawy (art. 9). Oczywiście te rozbieżności prawne nie sprawiają, że zarzuty PKA są automatycznie niezasadne czy nieuprawnione, choć mogą być mniej lub bardziej istotne. Jak jednak pisałem, uczelnia może się odwołać i dosłać brakujące informacje. Wówczas PKA ponownie analizuje sprawę i może uznać wcześniejsze zarzuty za bezprzedmiotowe.
Przykład ekipy remontowej chybiony, bo takowa zazwyczaj może się pochwalić wcześniejszymi realizacjami, więc bazując na jej uprzednich dokonaniach, jesteś w stanie ocenić, jak radzi sobie z pracą. Gdy zaś PKA oceniała wniosek ŚUM, kształcenie w Bielsku-Białej się nie odbywało. Widziałem zresztą zarzuty (w necie). Jeden z nich to brak możliwości oceny, czy kadra zapewni studentom osiąganie efektów uczenia się. To nie oznacza od razu, że kadra jest nieodpowiednia. Obstawiam, że recenzent mógł mieć problem z odszukaniem wszystkich danych w dokumentacji, która liczyła podobno 6000 stron (opieram się na doniesieniach medialnych), i napisał po prostu, że pewnych rzeczy nie jest w stanie ustalić. Ocena jakości kształcenia (tzw. ewaluacja ex post) odbywa się dopiero po tym, jak pojawią się pierwsi absolwenci. Wtedy zespół oceniający odwiedza uczelnię (jest też możliwość przeprowadzenia wizytacji zdalnej) i sprawdza wszystko na miejscu.
Wypisywanie pseudo praw wynikających wprost z ustawy o szkolnictwie wyższym i nauce to szerzenie zarazy pseudo intelektualnej.
Tak jak wybierając ekipę remontową sprawdzasz jej kompetencje i sprzęt, jakim dysponuje. No, chyba że Ty nie, a potem na efekty narzekasz... Ale kształcenie lekarzy to sprawa poważniejsza niż położenie tynków.

Klauzula informacyjna ›