Był tort, lampka szampana i wspominanie dawnych czasów przez najstarszych członków Klubu Wysokogórskiego w Bielsku-Białej. Wczoraj w nowej siedzibie przekazanej przez władze samorządowe świętowano jubileusz 70-lecia.

Wczorajsze spotkanie było ważnym wydarzenie dla członków i miłośników wspinaczki wysokogórskiej. Otwarcie nowej siedziby przy ul. Schodowej zbiegło się w czasie z okrągłm jubileuszem. - Na początku roku otrzymaliśmy klucze przy wsparciu władz miasta i przeprowadziliśmy mały remont dostosowując wnętrza do naszych potrzeb - mówi Paweł Ząbek, prezes Klubu Wysokogórskiego w Bielsku-Białej.

- Czuję przede wszystkim ogromną dumą, że przez tak długi okres ta organizacja służy ludziom i niesie ze sobą tak potężny bagaż doświadczeń. Przez nasz klub przewinęło się wiele znaczących nazwisk. To, co osiągnęliśmy i to, że potrafiliśmy utrzymać od samego początku wszystkie nasze założenia, bo jesteśmy dla ludzi, których szkolimy i przygotowujemy do wyzwań wysokogórskich - mówi prezes klubu.

W okresie PRL kluby wysokogórskie były jedynym oknem na świat, które dawało możliwość przeszkolenia w wspinaczce, a także wydawały przepustkę do wspinania się w górach wysokich. - Polska była bardzo znaczącym krajem, a Polacy jednymi z najlepszych wspinaczy. To tak, jak później otworzyliśmy się na komercyjne podejście, a świat stał się otworem, to my jako klub jeszcze bardziej się rozwinęliśmy. Dzisiaj ludzie przychodzą do nas, bo jesteśmy takim olbrzymim zapleczem z całą historią - dodaje Paweł Ząbek.

Jubileusz był pretekstem do pierwszego oficjalnego spotkania w nowej siedzibie. - Chcieliśmy zakończyć to świętowanie w taki najbardziej uroczysty sposób z torem i symboliczną lampką szampana. Dla nas to zaszczyt i przyjemność, że w tym ważnym dla nas dniu towarzyszył nam prezydent Bielska-Białe - dodaje prezes bielskiego klubu. Na jubileuszowym spotkaniu pojawili się też najstarsi członkowie klubu.

Zgromadzeni goście z zainteresowaniem przysłuchiwali się opowieściom tych, którzy pamiętali dawne czasy. Można było usłyszeć z czym w latach 70. czy 80. mierzyli się himalaiści czy taternicy, i jak wiele się dzisiaj zmieniło. - To miejsce, które udało się pozyskać dzięki władzom miasta, będzie skupiać miłośników wspinaczki, gór, turystyki i wszystkich bielszczan oraz osoby z okolic, które będą chciały zaangażować się w działania Klubu Wysokogórskiego w Bielsku-Białej. Dla nas to ważna data, domykająca długi, całoroczny proces świętowania naszego jubileuszu - przyznaje himalaista Piotr Krzyżowski.

ms

Zdjęcie: Adrian Bielec