Miejski program okazał się kompletną klapą. Zrealizowano tylko dwie inwestycje
Program tworzenia tzw. zielonych dachów w Bielsku-Białej miał być narzędziem przeciwdziałania skutkom zmian klimatycznych. Miasto przyjęło uchwałę i oferuje dopłaty do ich tworzenia. Jak się okazuje, do programu przystąpiły dwie osoby.
„Zielone Dachy dla Miasta Bielska-Białej” miały być odpowiedzią na zmiany klimatyczne. Program powstał we współpracy ze Stowarzyszeniem Gmin Polska Sieć „Energie Cités“. Jest wynikiem porozumienia, jakie zostało podpisane pomiędzy organizacją a miastem Hamburg w 2019 roku w celu przekazania wiedzy dotyczącej planowania i realizacji działań na rzecz powstawania zielonych dachów w przestrzeni polskich miast - Bielska-Białej, Bydgoszczy, Gdyni, Lublina, Kalisza, Krakowa, Warszawy i Wrocławia.
- Błękitno-zielona infrastruktura, w tym „zielone” dachy, są narzędziem przeciwdziałania skutkom zmian klimatycznych i mają za zadanie poprawę jakości życia mieszkańców miast w myśl postanowień „Miejskich planów adaptacji do zmian klimatu”. Zatrzymanie wód opadowych poprzez tworzenie „zielonych” dachów może mieć wpływ na ograniczenie strat związanych z podtopieniami i zalaniami - wyjaśniano.
- Dodatkowym celem, który miasto chce osiągnąć, jest poprawa jakości powietrza poprzez zwiększenie produkcji tlenu oraz wiązanie pyłów, przez rośliny rosnące w pobliżu źródeł emisji - mówili urzędnicy. W czerwcu z uwagi na nikłe zainteresowanie programem Rada Miejska uchwaliła podwyżkę dotacji. Miasto zrealizowała swój własny „zielony” dach na zrewitalizowany budynku przy ul. Dmowskiego.
Tymczasem zainteresowanie mieszkańców wciąż jest marginalne. Jak poinformowano w trakcie sesji Rady Miejskiej, do tej pory złożone zostały przez osoby fizyczne tylko dwa wnioski w sprawie dofinansowania. Jeden wniosek zrealizowano w formie dachu intensywnego, a drugi jest w trakcie realizacji.
ak
Oceń artykuł:
18 38Komentarze 41
Jako mieszkaniec nie chcę by moje podatki szły na prywatne zielone dachy.
Zacząłbym od zasypania tunelu na Hulance. Kierowcom będzie to tylko chwilę przeszkadzało bo jako następni zostaną w 3/4 zredukowani do pieszych lub cyklistów. i tak dalej.
Więc może za niewykorzystaną dotację na pseudo-eko-bzdury ratusz włączy latarnie w nocy?

Klauzula informacyjna ›