W najbliższy piątek w Bielsku-Białej odbędzie się mecz Wisły Kraków z Podbeskidziem. Decyzją gospodarzy, sympatycy drużyny gości nie zostaną wpuszczeni na trybuny. Mimo to, kibice Wisły mobilizują się i zapowiadają przyjazd do miasta.

Podbeskidzie już kilka tygodni temu zapowiedziało, że nie wpuści kibiców Wisły na trybuny. Powodem są wydarzenia jakie rozegrały się w sierpniu w Radłowie, gdzie w starciu pseudokibiców Wisły z Zagłębiem i BKS-em Stal, zginął 42-letni mieszkaniec Bielska-Białej. Klub zapewniał, że podjął taką decyzję kierując się wyłącznie względami bezpieczeństwa, bo odpowiada za nie jako organizator imprezy masowej.

Tymczasem kibice Wisły już w trakcie ostatniego meczu z Resovią wywiesili na trybunach transparent nawołujący do wyjazdu do Bielska-Białej. Podobny post zamieścili w mediach społecznościowych. - My jesteśmy Wisłą Kraków i nikt nie będzie nam mówił, jak mamy żyć. Wiele razy pokazaliśmy swoją siłę, tym razem pokażemy ją po raz kolejny. Jedziemy do Bielska, bracia! - brzmi jego fragment.

Podczas ostatniego meczu z udziałem Wisły w Bielsku-Białej kibice gości zajęli praktycznie całą trybuną za jedną z bramek - było to ponad 3 tys. osób. Jeśli teraz choć połowa z nich przyjedzie do miasta i nie zostanie wpuszczona na trybuny, to zapewnienie porządku pod obiektem spoczywać będzie na policji.

Szansa na to, że kibicom Wisły uda kupić się bilet na trybuny gospodarzy jest znikoma. Klub wprowadził bowiem celowe ograniczania - kto nie był na jakimś wcześniejszym meczu „Górali” w tym sezonie, nie kupi wejściówki na najbliższy mecz. - Cały czas monitorujemy sytuację, widzieliśmy wszystkie te wpisy. Będziemy rozważać różne scenariusze i planować, jak zapewnić bezpieczeństwo na najlepszym poziomie - mówi Piotr Kubica, rzecznik prasowy Podbeskidzia. Dziś władze klubu mają spotkanie z policją.

Policja spotkanie traktuje jako tzw. mecz podwyższonego ryzyka. W piątek w Bielsku-Białej z pewnością zadysponowane zostaną zwiększone siły z okolicznych miast, a wsparcia udzielą także policjanci z Krakowa. - Monitorujemy sytuację. Przygotowujemy się do tego meczu oraz zapewnienia porządku publicznego zarówno przed, w trakcie, jak i po jego zakończeniu - mówi asp. Ilona Michalczyk, zastępująca oficera prasowego bielskiej policji. Prowadzonych czynności operacyjnych nie może jednak zdradzać.

bak