Afera o progi zwalniające. Żadnych roszczeń uszkodzonych aut nie uwzględnią - foto
Od kilku dni na ul. Filomatów w Bielsku-Białej są dwa progi zwalniające. Do redakcji zwrócił się mieszkaniec, który przekonuje, że MZD instalując progi zapomniało o znakach. Zarządca wyjaśnia, że znaków nie ma, bo na terenie obowiązuje strefowe ograniczenie do 30 km/h. Kto jeździ zgodnie z przepisami, auta nie uszkodzi.
Progi na osiedlowej ulicy pojawiły się przed weekendem. Można powiedzieć, że nagle i bez zapowiedzi, bo do redakcji momentalnie zgłosił się mieszkaniec Karpackiego, który skarży się na tę sytuację. Portal bielskiedrogi.pl informuje, że kierowcy, którzy na progach uszkodzili swoje samochody będą domagać się odszkodowania od zarządcy drogi. Montaż progów bez oznakowania nazywają „pułapką drogową”.
Sygnalizowany przez mieszkańca problem zgłosiliśmy w MZD. Tam odpowiadają, że kierowcy racji nie mają, a informowanie o uszkodzeniu pojazdu jest wręcz... przyznaniem się do złamania przepisów ruchu drogowego. Jak się okazuje, na ul. Filomatów obowiązuje strefowe ograniczenie prędkości do 30 km/h - co za tym idzie, znaków być nie musi i nie będzie. Takie stanowisko przynajmniej prezentuje MZD.
- Poziome oznakowanie na prośbę kierowców pojawi się w tym tygodniu. Pionowego nie będzie, bo nie ma takiej potrzeby. Nadmiar oznakowania jest zbędny. Obowiązuje tam strefa ograniczenia prędkości, do której trzeba się stosować. Kierowcy, którzy uszkodzili swoje pojazdy najwidoczniej nie dostosowali prędkości do obowiązujących przepisów, czym popełnili wykroczenie - mówi Marcin Burdziński, zastępca dyrektora MZD. W związku z tym, żadne roszczenia dotyczące zwrotu kosztów naprawy nie będą uwzględniane.
ak
Oceń artykuł:
84 40Komentarze 89
"inteligentny" zarządzania ruchem, pozycja w rankingach, a całe miasto stoi w korku.
I nie zapominajcie, że to my jesteśmy dla nich, a nie na odwrót, , więc zacisnąć zęby i płacić coraz to większe podatki
Przykładowo cała ulica Karpacka jest w strefie 40 i pytając po znajomych mieszkających w okolicy (jeżdżą nią codziennie) mało kto sobie zdaje z tego sprawę. Strefy powinny być mniejsze oraz powinny istnieć jakieś znaki przypominające o tym że jest się wewnątrz strefy.
Wystarczy przeczytać - znak A-11a MUSI być.
I myślę, że w MZD to wiedzą...
Progi zwalniające powinien poprzedzać znak A-11a. W strefie zamieszkania (znak D-40) oraz w strefie ograni-
czonej prędkości do 30 km/h lub mniejszej (znak B-43) znaku A-11a nie stosuje się.
"Progi zwalniające powinien poprzedzać znak A-11a. W strefie zamieszkania (znak D-40) oraz w strefie ograniczonej prędkości do 30 km/h lub mniejszej (znak B-43) znaku A-11a nie stosuje się."
Na antycznej znak mówi 20, a w praktyce ciężko jakimkolwiek autem przekroczyć 5.
"Progi zwalniające powinien poprzedzać znak A-11a. W strefie zamieszkania (znak D-40) oraz w strefie ograniczonej prędkości do 30 km/h lub mniejszej (znak B-43) znaku A-11a nie stosuje się."
Na większości progach zwalniających przejazd normalnym autem typu sedan hatchback czy kupe przez próg zwalniający przy prędkości 30 km/h powoduje niezłe j..dup
Dlatego powinny być takie znaki nie wszyscy jeżdżą sówami i tp.
A i uszkodzeniu na takim progu przy 30 może ulec a na pewno wcześniejszemu użyciu
Do wszystkich - przeczytać co powyższy znak oznacza a potem dyskutować.

Klauzula informacyjna ›