Ważą się losy Grzegorza Mokrego na stanowisku trenera Podbeskidzia. Po sobotniej porażce z GKS-em Tychy w klubie na dobre ruszyły poszukiwania nowego szkoleniowca. Ewentualne zmiany komplikują możliwe zmiany właścicielskie.

Trzecia porażka z rzędu i trzeci mecz bez strzelonego gola. Po raz ostatni Podbeskidzia w lidze wygrało ponad dwa miesiące temu, gdy 18 sierpnia pokonało Zagłębie Sosnowiec. Smutny stan sportowy podsumowuje przedostatnie miejsce w ligowej tabeli i tyle samo punktów, co ostatni Chrobry Głogów.

W mediach społecznościowych pojawiły się informacje, że trener Grzegorz Mokry może nie dotrwać na stanowisku trenera do piątkowego meczu z Wisłą Kraków, ale żadne oficjalne decyzje nie zapadły.

Klub od pewnego czasu jest przygotowany na zmianę trenera i wyselekcjonował grono kilku potencjalnych szkoleniowców z którymi jest po wstępnych rozmowach. Wśród nich jest m.in. były piłkarz Podbeskidzia, który latem nie zdecydował się przyjąć propozycji z Bielska-Białej. Inną rozważaną kandydaturą do wyprowadzenia drużyny z marazmu jest szkoleniowiec niedawno zwolniony z ekstraklasy. 

Wszelkie decyzje komplikuje fakt, że sobotni mecz z wysokości trybun oglądali przedstawiciele inwestora z Portugalii, który od sierpnia prowadzi rozmowy w sprawie zakupu pakietu 35 proc. akcji od Edwarda Łukosza. Inwestorzy mieli przesłać do Bielska-Białej stosowne gwarancje bankowe. Potencjalni nowi współwłaściciele od początku deklarują sprowadzenie do klubu nowego sztabu szkoleniowego.

bak