Bielsko-Biała jest jednym z najbardziej pokrzywdzonych miast, które na skutek reformy z 1999 roku utraciło status województwa - to wniosek z najnowszego raportu dra Łukasza Zaborowskiego. Ceniony ekspert Instytutu Sobieskiego proponuje korektę przypadkowej „hybrydy” - jak nazywa obecny podział terytorialny - w oparciu o cztery warianty i stworzenie od 12 makroregionów do nawet 22 województw. W każdym z nich Bielsko-Biała odzyskuje status ośrodka wojewódzkiego, choć nie zawsze będzie jego stolicą. Zdajemy sobie sprawę, że duże kontrowersję mogą budzić nazwy proponowanego województwa, ale nie to jest najistotniejsze.

Raport dra Łukasza Zaborowskiego premierowo omówiono podczas III Forum Miasteczek Polskich we wrześniu w Warszawie, po jego przedstawieniu doszło do dyskusji z samorządowcami. Następnie prace naukową opublikował Instytut Sobieskiego. Szeroko rozpisują się o niej media, co nie umknęło uwadze naszych Czytelników. Zgodnie z daną Państwu obietnicą, rozpoczynamy dyskusję na jej temat. 

Najbardziej pokrzywdzeni

Nim przejdziemy do proponowanych modeli nowego podziału administracyjnego kraju, należy odpowiedzieć sobie na pytanie dlaczego obecny podział jest zły. Jak mówił dr Łukasz Zaborowski, obecny układ 16 województw, to przypadkowa „hybryda”, która powstała wskutek targów politycznych. W jej wyniku niektóre ośrodki zachowały status wojewódzki, inne - jak Bielsko-Biała - ją utraciły. W opracowaniu eksperta Instytut Sobieskiego nazwa naszego miasta pada wielokrotnie. To nie przypadek. Na wielu płaszczyznach jesteśmy bowiem jednym z najbardziej pokrzywdzonych miast w wyniku reformy z 1999 roku. 

Dlatego niezależnie od liczby i wielkości województw konieczne jest przywrócenie jedności średnich regionów, zwłaszcza miejskich obszarów funkcjonalnych. - Takie nierówne traktowanie budzi poczucie krzywdy w kilku pominiętych ośrodkach. Zniesienie tych niekonsekwencji jest wymogiem sprawiedliwości. Wzajemnie podobne ośrodki i regiony powinny mieć równy status - uważa dr Łukasz Zaborowski.

Ekspert za kryterium znaczenia ośrodka w krajowej sieci osadniczej przyjmuje zestawienie jego wielkości własnej i wielkości przyległego tzw. obszaru ciążenia (regionu, który jest skupiony wokół największego miasta). W tym kontekście Bielsko-Biała z liczbą ludności tzw. miejskiego obszaru funkcjonalnego na poziomie ponad 400 tys. osób jest większym ośrodkiem niż podobne obszary ze stolicami województw w Białymstoku, Rzeszowie, Kielcach, Opolu czy Olsztyne. W ujęciu funkcjonalnego obszaru miejskiego Bielsko-Biała jest obecnie największym w kraju ośrodkiem pozbawionym statusu wojewódzkiego.

Naprawić błędy i krzywdy

Drugim rażącym błędem reformy z 1999 roku są niewłaściwie zastosowane nazwy pochodzące od krain historycznych w stosunku do województw budowanych w oparciu głównie o przesłanki funkcjonalne, a nie kulturowe. Jak zauważa dr Zaborowski, nazwy te wprowadzają w błąd co do tożsamości. I tu klasycznym przykładem jest województwo śląskie, gdzie część terenów to historyczna Małopolska.

Proponowana korekta przez Instytu Sobieskiego ma dwa cele. Pierwszy to usunięcie rażących błędów i niekonsekwencji reformy sprzed ćwierć wieku. Drugim celem jest zwiększenie policentryczności kraju dzięki ustanowieniu nowych biegunów wzrostu rangi wojewódzkiej. Służy temu uwolnienie ośrodków regionalnych (już ukształtowanych bądź potencjalnych) od podległości administracyjnej ośrodkom metropolitalnym.

Przygotowano cztery warianty - makroregionalny z 12 województwami, kolejny nazywany technicznym, który tak naprawdę jest jedynie korektą granic województw w oparciu o obecny podział na 16 obszarów, wariant umiarkowany z 20 województwami oraz najbardziej daleko idący - nazywany równoważnym - z aż 22 województwami. W każdym z nich Bielsko-Biała jest ośrodkiem wojewódzkim (nie stolicą).

Cztery warianty, każdy inny

Pierwszy wariant - minimalistyczny - to korekta obecnego stanu rzeczy. Nie powstają w nim nowe województwa, ale usuwane są granice rozcinające obszary funkcjonalne. Tu w roli głównej występuje Bielsko-Biała, bo do jednego z trzech ośrodków wojewódzkich dołącza fragment zachodniej części obecnego województwa małopolskiego (m.in. Kęty). Miasto zyskuje status ośrodka wojewódzkiego, podobnie jak Częstochowa. Katowice pozostają stolicą i województwo zmienia nazwę na śląsko-małopolskie.

Wariant drugi nazywany jest umiarkowanym. Powstają cztery nowe województwa, jednym z nich jest cieszyńsko-krakowskie z 1 mln ludności (najmniejsze wśród 20 województw), które niemal jest odtworzeniem województwa bielskego jakie istniało do 1999 roku. Jak podkreśla dr Zaborowski, nasze miasto to największy funkcjonalnie obszar miejski pozbawiony samodzielności wojewódzkiej. Niedogodnością jest zawężenie regionu przez sąsiedztwo Krakowa oraz konurbacji rybnickiej i śląsko-dąbrowskiej, ale z drugiej strony powołanie tego najmniejszego województwa podnosi równowagę układu, gdyż jest niezbędne do ograniczenia wielkich województw wymienionych ośrodków metropolitalnych.

Niemal kopia woj. bielskiego

- Region jest dwoisty kulturowo, podobnie jak samo Bielsko-Biała, leżące na granicy Śląska Cieszyńskiego i województwa krakowskiego z okresu I Rzeczpospolitej. Proponowane województwo cieszyńsko-krakowskie powstaje przede wszystkim z południowej części obecnego śląskiego. Od tej strony podział jest jednoznaczny - odpowiada dawnej granicy między Śląskiem „pruskim” a monarchią Habsburgów.

- Od strony wschodniej rozgraniczenie od nowego woj. krakowskiego proponowane jest według zasady odległości. W ten sposób do cieszyńsko-krakowskiego wchodzą powiaty oświęcimski, suski i wadowicki. Jest to odtworzenie dawnego woj. bielskiego, ale ze względu na bliskość Krakowa celowa jest korekta granicy powiatów w rejonie Kalwarii Zebrzydowskiej. Każdy przebieg granicy województw w paśmie osadniczym między Bielskiem-Białą a Krakowem jest problematyczny. Nie jest to jednak przesłanka przeciwko zmianom. Granica ta istnieje obecnie, co gorsza rozcinając bliskie zaplecze Bielska-Białej.

Najmniejsze województwo 

Wariant trzeci, to wariant równoważny. To jeszcze dalej idąca poprzednia koncepcja, która tworzy nie 20, a aż 22 województwa. W przypadku Bielska-Białej ponowiona jest koncepcja województwa nazwanego umownie cieszyńsko-krakowskim, które z liczbą niewiele ponad 1 mln mieszkańców będzie najmniejsze w stawce. Nasze miasto, podobnie jak w poprzednim wariancie, staje się stolicą nowego województwa.

Ostatnia opcja, to pomysł na utworzenie tzw. makroregionów i zmniejszenie liczby województw do 12. To powrót do koncepcji dużych województw, opartych o wielkoskalowe układy osadnicze, w szczególności ośrodki metropolitalne. Aby utrzymać równowagę największe miasta pozbawione są wojewódzkich funkcji administracyjnych. Siedzibami organów zostają inne miasta. Tutaj ponownie mamy województwo cieszyńsko-krakowskie, które z liczbą 3,6 mln mieszkańców jest jednym z największych w kraju.

Makroregion wraz z Krakowem

Ośrodkiem metropolitalnym staje się Kraków, a Nowy Sącz i Bielsko-Biała są ośrodkami wojewódzkimi. Samo województwo, to geometryczna suma krakowskiego z pierwszego wariantu oraz najmniejszego w stawce województwa cieszyńsko-krakowskiego z wariantów drugiego i trzeciego. Powiązanie ich w makroregion znosi niedogodność rozcięcia pasma osadniczego między Bielskiem-Białą a Krakowem.

Zaprezentowane nazwy województw mogą budzić kontrowersję, ale nie to jest najważniejsze. Jak wyjaśniał w trakcie prezentacji dr Łukasz Zaborowski, miasto ze statusem ośrodka wojewódzkiego staje się się „koncesją na tworzenie wielu różnych jak ośrodki akademickie, szpitale, ośrodki kultury, media publiczne. Ośrodki wojewódzkie posiadają ten przywilej z racji wyższego statusu administracyjnego. W każdym z wariantów Bielsko-Biała jako duży miejski ośrodek funkcjonalny otrzymuje ten ważny status.

Kiedy przeprowadzić reformę?

Czy propozycja trafi na podatny grunt w rządzie? Będziemy o to pytać już po wyborach parlamentarnych. Kiedy do korekty mogłoby dojść? Ciekawe zdanie zaprezentował Piotr Grzybowski, wiceprezydent Częstochowy. - Jeżeli będzie to wariant, w którym tylko będziemy zmieniać liczbę miast wojewódzkich, czyli podnosić ich status, to właściwie każdy moment byłby dobry. Natomiast jeżeli miałoby dojść do rewizji granic albo zmiany liczby tych województw, to powinniśmy wejść w tempo funduszy unijnych.

Kończenie jednej i rozpoczynanie nowej perspektywy finansowej Unii Europejskiej ma miejsce właśnie teraz. Miniserstwo Funduszy i Polityki Regionalnej wraz z Urzędami Marszałkowskimi w całej Polsce zamykają perspektywę 2014-20 i ogłaszają pierwsze nabory na nową, rozpisaną na lata 2021-27.

Pytania, sugestię oraz wątpliwości mieszkańców do zaprezentowanych propozycji prosimy kierować na adres poczty elektronicznej. Posłużą nam do planowanych kolejnych publikacji w tym temacie.

Bartłomiej Kawalec
[email protected]