Ostatnie godziny kampanii poseł Mirosław Suchoń z ekipą Trzeciej Drogi spędza na osiedlu Złote Łany. W trakcie zorganizowany został briefing prasowy z... tekturowymi kandydatami PiS, którzy nie dotrzymali słowa ws. budowy BDI. - Odstawiamy ich na zieloną trawkę. My wybudujemy BDI i to jest moje zobowiązanie - deklarował.

Od rana w centrum, ale także na bielskich osiedlach spotkać można posła Mirosława Suchonia, który razem z pomocnikami namawia bielszczan na udział w wyborach i oddanie głosu na Trzecią Drogę.  - Ludzie mówią, że przez ceny czują jakby zarabiali coraz mniej. Otwarcie mówią też, że mają dosyć tego nasilającego się jałowego sporu. Kłótnie marnują nasz czas, żeby zmieniać Polskę - mówi parlamentarzysta.

- Matka z dzieckiem opowiadała mi, że oboje z mężem pracują, nawet dorabiają, wszystko z myślą o przyszłości dzieci. Zgodziła się z naszymi pomysłami dotyczącymi rozwoju edukacji, bo wie, że przyszłość dzieci jest najważniejsza. Jak twierdzi, w Bielsku-Białej poruszany jest również temat tego, czy na pewno uda się zmienić władzę w Polsce. - Jestem przekonany, i to jest poparte badaniami, że dobry wynik Trzeciej Drogi oznacza, że nie będzie trzeciej kadencji PiS ani koalicji z Konfederacją - dodaje Mirosław Suchoń.

W trakcie zorganizowany został briefing prasowy z... kandydatami PiS. W rzeczywistości były to tekturowe podobizny. Mirosław Suchoń postawił ich na symbolicznej zielonej trawce. Powodem było nie wywiązanie się z obietnicy budowy BDI. - Nie ma pieniędzy na badana geologiczne, bo ci panowie nie zrobili nic, by te pieniądze zabezpieczyć. Politycy, którzy sprawowali władzę przez ostatnie 8 lat zawiedli. Za niedotrzymanie tej ważnej obietnicy należy się zielona trawka. Naszym twardym zobowiązaniem, moim osobistym i Trzeciej Drogi, jest to, że Beskidzką Drogę Integracyjną wybudujemy - zapowiedział poseł Suchoń.

ak