Obecny wiek emerytalny zostanie zachowany, podobnie jak programy społeczne dla rodzin oraz seniorów. Koalicja Obywatelska po wygraną w wyborach idzie z listą stu konkretów, które zdefiniowane zostały w trakcie wielu rozmów z mieszkańcami miasteczek, miast powiatowych, ale też dużych miejscowości. - PiS przegra te wybory i oni o tym wiedzą, bo mają wewnętrzne badania i sondaże. Stąd ta panika w ich szeregach i zakłamywanie rzeczywistości - mówi poseł Mirosława Nykiel.

Mirosława Nykiel jest absolwentką Uniwersytetu Śląskiego w Cieszynie. Studia podyplomowe z filologii polskiej w Ośrodku Kształcenia Nauczycieli w Katowicach oraz z integracji europejskiej w Wyższej Szkole Europejskiej w Krakowie. W latach 1973-90 była pracownikiem kultury i nauczycielem języka polskiego, w latach 80. wstąpiła do Solidarności. Pracowała w spółce Ruch, w której m.in. pełniła funkcję prezesa. W latach 2005-07 pełniła mandat senatora, od 2007 roku bez przerwy zasiada w Sejmie.

W studiu Beskidzkiej TV pytamy m.in. dlaczego popiera energię atomową, ale nie w pobliskim Jaworzu, co sądzi o argumentach przeciwników na temat jej wieku, oraz w jaki sposób zamierza „posprzątać po PiS”.

Przeciwnicy wypominają pani wiek, co pani sądzi o takich argumentach?

- Zawsze mówię, że jak się nie ma co konkurentowi zarzucić, to wypomina mu się wiek. Najczęściej to robią konfederaci, a ich lider jest w takim wieku, że zasypia w trakcie obrad Sejmu, w holu siedzi z nogami wyłożonymi na poduszkach. Trzeba się skupiać na tym co kto może dać, uważam, że kwestia wieku na naszej liście jest do koloru do wyboru. To jest kwestia energii i tego co sobą reprezentujemy.

W jaki sposób zamierzacie wygrać wybory?

- Przekonujemy nie tylko programem, który mamy. Postulaty dedykujemy do kobiet, do przedsiębiorców. Także do grupy młodych dedykujemy te nasze sto konkretów na sto dni po wyborach. Rozmawiam, jeżdżę - staram się być wszędzie tam, gdzie wiem, że ludzie potrzebują rozmowy i ich przekonuję. Ludzie są coraz bardziej zdeterminowani, bo wiedzą co ta zła władza im wyrządza.

- Myślę, że nie tylko sam fakt, że chcemy wygrać wybory, bo każda partia chce wygrać, ale mamy program, bardzo konkretny. To są jasno zdefiniowane sprawy, które wynikają nie tylko z naszego chcenia, ale z rozmów z mieszkańcami wielu miast - powiatowych, wojewódzkich i najmniejszych miejscowości.

Nie sądzi pani, że PiS miał trudniej rządzić? Najpierw pandemia, potem wojna w Ukrainie.

- Na pewno żadnemu z rządów, bo powiedzmy sobie otwarcie - to nie tylko w Polsce panowała pandemia. Ja tylko przypomnę, bo PiS od razu przerzuca piłeczkę na naszą stronę, że teraz rozliczamy PiS. Nie Platformę, tylko PiS. Jak już porównujemy, to my też mieliśmy światowy kryzys finansowy i Polska przeszła przez niego suchą nogą. To kosztowało, my też tą cenę zapłaciliśmy później, ale inaczej nie można było.

- To co się teraz dzieje z problemem inflacji i sztucznym utrzymywaniem cen na stacjach benzynowych, to wszystko po wyborach się dopiero okaże. Przeżyłam system komunistyczny, gdzie chciano gospodarką i finansami sterować odgórnie. Jak się to skończyło wszyscy wiemy, i słusznie ten ustrój minął. To co teraz robi Glapiński (prezes NBP - red.) i cały ten rząd to naprawdę powrót do tamtych czasów.

Często można panią spotkać na różnego rodzaju protestach, w szczególności gdy mowa jest o kobietach. Czy kobietom w Polsce żyje się źle?

- PiS zgotował piekło kobiet. To nie jest tylko hasło z ulic, ze strajków kobiet, które były głośne. To, co zrobili, jeśli chodzi o zakaz aborcji, to jest dramat. Kobiety boją się zachodzić w ciąże. Żadna kobieta nie jest pewna, że nie będzie wad letalnych. Co wtedy? Lekarze zasłaniają się klauzulą sumienia. Tak być nie może. Lekarz jest po to, żeby ratować życie, a nie zasłaniać się poglądami. Klauzula sumienia powinna iść do kosza.

Adam Kanik
[email protected]