Opustoszały od kilku lat fabrykancki pałacyk wybudowany dla rodziny Bartelmussów sukcesywne pięknieje. Dotychczas udało się przeprowadzić remont wnętrza zabytku, a niedawno rozpoczęły się pracę związane z rewitalizacją elewacji oraz ogrodu wokół pałacyku. Trudno uwierzyć, że jeszcze dwa lata temu budynek stanowił melinę dla bezdomnych. Prywatny inwestor nabył XIX-wieczną nieruchomość od gminy w wiosną 2021 roku za kwotę 500 tys. zł, ale po transakcji nie chciał się ujawnić. To spółka, w której jednym ze wspólników jest znany bielski restaurator Bronisław Foltyn.

Pałacyk o powierzchni użytkowej ponad 460 mkw. położony jest przy ul. Działkowców w Wapienicy. Przynależą do niego dwie działki o łącznej powierzchni ponad 35 arów. Okazała posiadłość wybudowana została ok. 1880 roku dla Johanna Rudolfa Bartelmussa, młodszego z synów fabrykanta Johanna Bartelmussa, który w XIX wieku posiadał w Bielsku fabrykę wełny zgrzebnej i czesankowej.

Pałacyk pod ochroną

Nieruchomość posiada cechy charakterystyczne dla neobaroku z bogatą dekoracją plastyczną. Jest podpiwniczona i pokrywa ją mansardowy dach z okrągłymi lukarnami w obydwu połaciach i facjatą w części południowej, którą zdobi ażurowa balustrada. Po bokach facjaty znajdują się murowane balustrady tralkowe ustawione na dachu tarasu ogrodowego na które prowadzą schodki. Pałacyk posiada bogaty wystrój elewacji, w których znajdują się prostokątne okna z odcinkowymi nadprożami, w tynkowych profilowanych opaskach uszatych spiętych kluczem, które ozdobione są na przemian główkami kobiecymi i męskimi.

Willa znajduje się w gminnej ewidencji zabytków. Pałacyk objęto ochroną prawną zgodnie z ustawą o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami wykluczając możliwość podziału działek historycznie związanych z założeniem willowo-parkowym oraz wpisując zalecenie przeprowadzenia generalnego remontu konserwatorskiego i przywrócenia pierwotnego układu pomieszczeń i wystroju wnętrz.

Wybite szyby, zerwane płyty

W budynku znajduje się kilkanaście mieszkań. Ostatni lokatorzy wyprowadzili się z pałacyk w 2016 roku, bo popadał w coraz większą ruinę, a gmina ze względu na znaczące koszty nie planowała remontu tylko jego sprzedaży. Radni zgodę na transakcją wyrazili w 2019 roku. Wiosną i jesienią następnego roku odbyły się w tej sprawie dwa przetargi, które zakończyły się fiaskiem. Obiekt popadał w coraz większą ruiną, a radny Konrad Łoś z PiS na początku 2021 roku alarmował, że zabytek stał się meliną dla bezdomnych.

- Przy okazji jednego ze spacerów po Wapienicy stwierdziłem brak należytego dozoru nad budynkiem. Na miejscu zastałem przygnębiający widok rozbitych szyb w niektórych oknach oraz zerwane płyty OSB zabezpieczające otwory drzwiowe. Dostęp do wnętrza budynku nie jest niczym ograniczony i budynek może być wykorzystywany bez wiedzy właściciela chociażby jako melina - pisał radny w interpelacji do władz miasta. W odpowiedzi wiceprezydent Przemysław Kamiński zapewniał, że nieruchomość ma całodobowy monitoring firmy ochroniarskiej. Czujniki ruchu wywołują alarm i interwencję patroli.

Drugi pałacyk niszczeje

-Stan zabezpieczenia budynku został zweryfikowany i doprowadzony do właściwego poziomu - zabezpieczono okna przed dostępem osób postronnych - zapewnił wiceprezydent miasta. Kilka miesięcy później problem się rozwiązał. Po dwóch nieudanych przetargach doszło do tzw. rokowań, a pałacyk miał więcej szczęścia niż niszczejąca od ponad dekady willa Bartelmussów przy ul. Zdrojowej i przy trzeciej próbie znalazła nowego właściciela. Fabrykancki pałacyk za 500 tys. zł kupiła bielska spółka.

Nowi właściciele wiosną zeszłego roku zapowiadali zachowanie funkcji mieszkalnej wielorodzinnej i wiosną zeszłego roku na działce w Wapienicy trwały prace porządkowe, podobnie jak we wnętrzu zabytkowego pałacyku. Na gruntowne prace inwestycyjne trzeba było czekać, bo konieczne było uzyskanie pozwoleń i przyłączy m.in. gazu oraz sieci wodociągowej i kanalizacji. Jak mówił nam wtedy jeden ze wspólników, nieczystości z części mieszkań, które do 2016 roku były zamieszkane, zrzucane były wprost do potoku.

Pod nadzorem konserwatora

Inwestorzy nie chcieli się ujawnić, ale deklarowali, że najpierw zabytek zostanie zmodernizowany wewnątrz, a na samym końcu planowana była rewitalizacja elewacji. Docelowo w budynku powstać ma kilkanaście przestronnych mieszkań, które trafią na sprzedaż lub wynajem. Koszt przeprowadzenia inwestycji szacowali na kilka milionów złotych. Od tamtej rozmowy minęło półtora roku, a rewitalizacja zabytku w Wapienicy wkracza w decydującą fazę. Po przeprowadzeniu prac wewnątrz, ekipa remontowa rozpoczyna rewitalizację elewacji - rozstawione rusztowanie i prace przy budowanym ogrodzeniu widać z ulicy.

Projekt prac konserwatorskich, w tym użyte materiały, zaproponowaną technologię i kolorystykę zatwierdził miejski konserwator zabytków Jacek Konieczny. Jak mówi współwłaściciel nieruchomości Bronisław Foltyn, zrewitalizowana zostanie także stolarka okienna i drzwiowa. Z największym detalem zachowana i wyeksponowany zostanie zabytkowy charakter i stylistyka fabrykanckiego pałacyku.

Bartłomiej Kawalec
[email protected]