Lewica ma program mieszkaniowy. Wspólnie z samorządem powstać ma 300 tys. lokali - foto
W piątek w rejonie mostu na ul. 11 Listopada w Bielsku-Białej odbyła się konferencja prasowa kandydatek i kandydatów Lewicy w wyborach do Sejmu. Konferencja dotyczyła założeń programu mieszkaniowego dla Polaków.
Tydzień temu Lewica w Wiedniu zaprezentowała założenia programu mieszkaniowego dla Polaków. Miejsce konwencji nie było przypadkowe. - Zaprezentowaliśmy program budownictwa społecznego, taki sam jaki od lat robi lewica w Wiedniu. Teraz o programie mieszkaniowym Lewicy chcemy powiedzieć w Bielsku-Białej, nazywanej Małym Wiedniem, i powiedzieć bielszczanom, że podobnie jak w Wiedniu, gdy po rozpadzie imperium, zaczęto realizować lewicowe programy społeczne m in. plan budowy 65 tys. mieszkań, taki sam program można zrealizować u nas - mówiła Agnieszka Lamek-Kochanowska.
O problemach z jakimi zmagają się młodzi ludzie wchodzący na rynek mieszkaniowy mówił Mateusz Merta. -Wchodzenie w dorosłość w Polsce jest dziś trudne. Gdy wyjeżdżamy na studia, zderzamy się ze ścianą ogromnych kosztów życia. Ceny najmu sprawiają, że wiele rodzin w Polsce z trudem może sobie pozwolić na wyższą edukację swoich dzieci - mówił kandydat do Sejmu, który jest studentem.
Jego zdaniem, młodzi ludzie zamiast dbać o swój rozwój osobisty i korzystać ze studenckiego życia, pracuje ponad siły, by przetrwać na kruchym rynku. - Celem Lewicy jest, by młode osoby mogły się usamodzielnić i uczyć, ze spokojem planować założenie rodziny - przekonywał Mateusz Merta.
W trakcie konferencji padły konkretne postulaty. Magdalena Madzia podawała założenia programu. Budowa mieszkań na tzw. tani wynajem miałaby się odbywać we współpracy z samorządem. W tym celu miałyby zostać m.in. remontowane pustostany. - 1 proc. PKB na mieszkalnictwo na stałe wpisane w założenia przyszłych budżetów państwa. Tylko w ten sposób - z konkretną, spójną i określoną polityką mieszkaniową przezwyciężymy kryzys na rynku mieszkań i najmu - mówiła Madzia.
bb
Oceń artykuł:
15 25Komentarze 15
Ludzie są inteligentni i chętnie korzystają z nieudolności lub braku chęci urzędników którzy dostają pieniądze do "wydawania" - więc czemu nie brać skoro dają. Jeśli budową nie zajmują się ludzie którym zależy na zarobku, którym zależy na następnych "zamówieniach" to nie ma żadnej zachęty by budowano taniej, by budowano lepiej. Dlatego większość pomysłów lewicy będzie kończyła się tylko rozwojem mechanizmu kontrolowania i nadzorowania. Budowy - nie.
Jak dobrych rymów w piosence
Chłopcy! Dziewczęta! Radio podało,
Jest nas już trzysta tysięcy
Chłopcy! Dziewczęta! Któż nam się oprze,
Aż trudno temu dać wiarę
Właśnie sprzedano - radio podało,
Trzystutysięczną gitarę
Trzysta tysięcy gitar nam gra,
?

Klauzula informacyjna ›