To są prawdziwi herosi! Pokazują, że można robić niesamowite rzeczy - foto
W deszczową sobotę setka osób weszła na Szyndzielnię. Takie wydarzenie miało miejsce po raz pierwszy w Polsce, bo był to marsz promujący żywienie pozajelitowe. Na górę weszli pacjenci i personel największej poradni żywieniowej w województwie śląskim. Wśród nich prawdziwi herosi - Zbyszek i Grzegorz.
Żywienie pozajelitowe bywa konieczne w przypadku chorób nowotworowych, naczyniowych czy układu pokarmowego. Pacjentowi zakładany jest cewnik do żyły i za jego pośrednictwem w warunkach domowych podawane są produkty. Nawet tego typu dolegliwości nie przeszkadzają, aby spełniać marzenia.
27-letni Zbigniew odżywiając się za pomocą kroplówek wdrapał się na 28 największych szczytów w Polsce. Grzegorz przez 10 lat był policjantem. Ledwo uszedł z życiem po pęknięciu tętniaka aorty. Powikłania po operacji uniemożliwiły mu normalne jedzenie i powrót do pracy. Też pasjonuje się górami. Panowie od kilku lat odżywiają się pozajelitowo mimo to pokazują, że można spełnia marzenia. Szpital z Bytomia postanowił to wykorzystać organizując wydarzenie pod hasłem „Nie je, nie pije. Chodzi, bo żyje”.
- Jesteśmy szpitalem, który od pięciu lat prowadzi pracownię żywienia pozajelitowego. Żywienie pozajelitowe, chociaż znane od 40 lat, nie jest tak powszechnie stosowane, jak mogłoby być. Wiele osób, które cierpi na choroby nowotworowe układu pokarmowego umiera. Kiedy stosuje się żywienie pozajelitowe okazuje się, że można żyć w miarę komfortowo i jeszcze realizować swoje pasje - wyjaśniała Iwona Wronka, rzeczniczka Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego nr 4 w Bytomiu.
- Przez naszą poradnię przewinęło się ponad tysiąc pacjentów, wielu osobom uratowaliśmy życie. Mamy też chłopaków, którzy chodzą po górach. Jeden z nich zdobył Koronę Gór Polskich. To nas zmotywowało do tego, żeby zrobić marsz promujący żywienie pozajelitowe. Szyndzielnia dlatego, że jest to w miarę łatwa trasa. Pogoda jest nieważna, z każdej sytuacji można wyciągnąć pozytywy - mówiła.
Na szczycie wykonywano badania profilaktyczne. Zbadać można było się przesiewowo w kierunku tętniaków aorty brzusznej oraz USG tarczycy. Jak się okazało, wśród uczestników sobotniego wydarzenia znalazły się osoby, które po przeprowadzonych badaniach dowiedziały się o tym, że powinny skonsultować swoje zdrowie z lekarzem. Wystąpiła także Alicja Boncol - gwiazda muzyki country.
- Chodzę po górach od 3. roku życia. O chorobie dowiedziałem się w 2013 roku, cztery lat temu niestety przerwała zdobywanie szczytów i normalne życie. Pół Korony zdobyłem będąc na żywieniu pozajelitowym i ze stomią. Dzięki pomocy rodziny udało mi się to osiągnąć. Szkoda, że dzisiaj padało, ale w krótkim czasie 1,5 godziny udało się wejść, tempo bardzo dobre, jestem zadowolony - mówił Zbyszek Winiarski.
- W moim przypadku też góry zawsze były blisko. Niestety, choroba to przerwała i myślałem, że bezpowrotnie. Dzięki poradni żywienia w Bytomiu okazało się, że tylko czasowo. Udało się wrócić do aktywności. Odnoszę wrażenie, że to zdobywanie gór jest symbolem, że można. To nie jest tak, że człowiek jest skazany na łóżko i odwiedziny w szpitalu. Można dalej prowadzić aktywny tryb życia. Wbrew powszechnej opinii, można robić niesamowite rzeczy, o których większość pacjentów nawet nie wie. Jak ktoś kocha coś robić naprawdę, to nie będzie się przejmować chorobą. Można z tym żyć. Chciałbym, żeby ludzie uwierzyli, że kroplówka to nie jest tylko szpitalny widok - dodawał Grzegorz Szczypka.
ak
Oceń artykuł:
25 1















Klauzula informacyjna ›