Program 500 Plus nazywa kompletną katastrofą, a o polityce PiS mówi, że robią większy socjalizm niż był za komuny. - Grzegorz Puda czego by się nie dotknął, to wszystko leży. Nie minister jest od oceniania prywatnych mediów. To pokazuje, jak to daleko zaszło, jak bardzo się czują bezkarni - przyznają Janusz Korwin-Mikke i Bronisław Foltyn z Konfederacji. Nie zabrakło tematów związanych z dawaniem klapsów dzieciom oraz „przesadzania z pedofilią”. Obaj panowie usiedli na kanapie w studiu Beskidzkiej TV. Zapraszamy do obejrzenia tej rozmowy.

Złośliwi mówią, że Konfederacja to zbieranina ludzi o różnych, ale skrajnych poglądach, nietworząca zgranej drużyny.

Janusz Korwin-Mikke: Mamy dość szerokie spektrum, ale przypominam, że amerykańska partia republikańska ma jeszcze szersze.

Bronisław Foltyn: Mamy różne poglądy, ale wszystko skupia się wokół prawicy i idziemy z własnym programem. A że są różne, bardzo „kolorowe” osoby wokół nas, błyszczą językiem, działają nieszablonowo, to też wynika z tego, że musimy się przebijać przez blokady medialne.

JKM: Łączy nas szczera nienawiść do socjalizmu. Ta nienawiść dodaje mi sił. Jak to kolega Berkowicz cytował słynne powiedzenie: „Na granicy zaglądali do kufrów, zaglądali do waliz, do d*** nie zajrzeli, a ja tam miałem socjalizm”.

Podczas konwencji Konfederacji mieliśmy wyraźny przekaz, że partia może osiągnąć sukces wyborczy. Ale też, że chce tylko „przewrócić stolik”, nie wchodzić w koalicje.

JKM: Chcemy zmienić państwo na normalne. Nie pójdziemy w żadną koalicję z PiS-em, PO czy - oczywiście - Lewicą. Naszym celem jest zmiana ustroju. Teraz znacznie więcej mamy socjalizmu, niż za komuny, niż za Stalina i Hitlera, a to nieludzki ustrój. Różnica jest taka, że oni musieli mordować, bo nie mieli telewizji. To, co robi PiS, to jest coś potwornego. Tylko okrada Polaków.

BF: PiS podporządkowuje całość jednej partii. Po prostu chce zawłaszczyć państwo dla siebie.

JKM: To grono spoconych facetów w pogoni za władzą. Myśleliśmy, że jak już będą mieli tę władzę, to przynajmniej zrobią jakieś rozsądne reformy, by chcą udawać, że są prawicą. Tymczasem nic. Robią lewicową propagandę, żeby dostać głosy w wyborach, obiecują ludziom gruszki na wierzbie, a obecnie cofamy się w rozwoju.

Czy wiceminister Stanisław Szwed może być dumny z programu 500+?

JKM: Nie, to zupełna katastrofa. Demografia nie ruszyła. Ale gdyby się udało, to też by nie było dobrze, bo świadczyłoby o tym, że ludzie robią dzieci dla pieniędzy.

Mamy też drugiego ministra z naszego okręgu, Grzegorza Pudę.

JKM: Wiem, on jest jeszcze gorszy. Sam PiS nie wytrzymał i wywalił go z Ministerstwa Rolnictwa.

Jest już w innym - funduszy i polityki regionalnej.

JKM: Ale podobno nic nie daje, bo wszystko kradną. Nie ma co rozdawać.

BF: Mieliśmy dostać pieniądze, za które odpowiada minister Puda. Czyli podobna klęska, jak w tym ministerstwie rolnictwa. No, nie ma nasz pan minister szczęścia. Nieciekawy przedstawiciel Bielska-Białej dopchał się nam do tych ministerstw i robi nam tutaj wstyd. Czego by się nie tknął, to leży.

A co możemy powiedzieć o naszej opozycji?

JKM: Niczym się nie różnią, poza tym, że jedni udają, że są bardzo religijni, a drudzy, że ateistyczni.

Dużo mówicie o wolności, a w wielu aspektach jej nie chcecie, choćby w kwestii aborcji.

JKM: O urodzeniu dziecka ma decydować tylko kobieta, a ojciec nie ma nic do gadania? Jak to jest?

A rodził pan poseł dzieci?

JKM: Nie. Mam ośmioro dzieci i jakoś dawałem sobie radę bez rodzenia. Mam od tego istoty, które to robią lepiej ode mnie.

Właśnie, słynie pan z wypowiedzi deprecjonujących kobiety.

JKM: Rodzenie dzieci to nic deprecjonującego. Co pan wygaduje! To ogromna przewaga kobiet. One, wychowując dzieci, mają ogromną władzę.

Dużo się cytuje pana wypowiedzi, że można dzieci bić, że mąż powinien mieć władzę nad kobietą. Gdzie tu wolność, bezpieczeństwo?

JKM: 80 proc. rodziców daje klapsy swoim dzieciom. Każdy to robi.

BF: Media podchwytują takie cytaty i wykorzystują do własnych celów. I że pierwsze co robimy rano, to bijemy swoje dzieci - do takiego absurdu jest to sprowadzane. Wiadomo, że chodzi o zdrowy dystans i normalne do tego podejście. W naszym programie nie ma bicia dzieci, chodzi o delikatne metody wychowawcze. Ja mam trzy córki i żadnej w życiu nie uderzyłem.

JKM: Ja córkom też na ogół nie daję klapsów.

Na ogół?

JKM: Czasami się zdarza, co robić?

Może trzeba pracować nad cierpliwością? Większy skutek przynosi rozmowa, przekonywanie.

JKM: Nie zawsze.

BF: Zależy jaki wiek. Ja klapsy dostawałem.

W pana (JKM) biografii na Wikipedii są odniesienia do wypowiedzi nt. pedofilii, że nie powinna być tak penalizowana w niektórych aspektach.

JKM: Uważam, że nie należy przesadzać z tą pedofilią. 13-latka na kolanach czy poklepanie dziecka po pupie, to nie jest żadna pedofilia. Dziecko tego tak nie odbiera.

Czy Bronisław Foltyn czuje się już posłem? W waszym środowisku mówi się, że „jedynki” będą na pewno posłami.

BF: Tak mi wszyscy mówią i tak się do mnie zwracają, że „nie ma innej opcji, wchodzisz i jesteś!”. Jestem pragmatyczny, wierzę w sukces, nigdy nie było tak dobrze. Ludzie w nas wierzą, wspierają nas.

JKM: My chcemy mieć dwóch posłów!

mk