W parafii w Bestwinie miało dochodzić do przemocy fizycznej wobec ministranta. Kuria bielsko-żywiecka zakończyła postępowanie wyjaśniające w tej sprawie i ksiądz został ukarany. Dalsze czynności w sprawie prowadzi wymiar sprawiedliwości.

Sprawa wyszła na jaw, gdy 13-latek powiedział rodzinie, że duchowny stosuje wobec niego przemoc fizyczną. - Ksiądz ciągnął mnie za uszy, bił sznurkiem albo przekładał przez kolano i uderzał ręką - opowiadał były już ministrant. Zrezygnował, bo miał zostać uderzony ponownie - przed mszą w zakrystii.

Rodzina nastolatka potraktowała jednak sprawę poważnie. Zawiadomiła kurię bielsko-żywiecką oraz policję. Naruszenie nietykalności cielesnej to przestępstwo ścigane z oskarżenia prywatnego. Policjanci z Bielska-Białej przyjęli zawiadomienie i sprawdzali, czy sprawa nosi znamiona znamiona przestępstwa.

Funkcjonariusze przesłali zawiadomienie do Sądu Rejonowego w Pszczynie. - Sprawa jest na etapie badania warunków formalnych aktu oskarżenia - mówiła Aleksandra Bierońska-Oziębło, wiceprezes sądu.

Diecezja bielsko-żywiecka prowadziła odrębne postępowanie w związku ze zdarzeniem w Bestwinie. Księża z kurii diecezjalnej spotkali się z rodzicami lektorów oraz ministrantów wraz z synami, wszyscy złożyli indywidualne oświadczenia. Przedstawiciele biskupa przekazali również kontakt, gdyby ktoś chciał jeszcze złożyć jakąkolwiek opinię w tej sprawie. Przeprowadzono także czynności wyjaśniające korzystając z możliwości jakie daje prawo kościelne. W efekcie księdzu udzielono upomnienia.

ak