Takiej skali materiałów wyborczych jeszcze nie było - piszą mieszkańcy Bielska-Białej, którzy są zniesmaczeni skalą zaśmiecania miasta materiałami wyborczymi. Służby drogowe zdemontowały już ponad 400 nielegalnie powieszonych banerów.

Kampania wyborcza trwa na dobre, a wraz z nią rośnie skala wieszanych plakatów i banerów. Zdaniem mieszkańców, takiej skali „upiększania” nimi przestrzeni publicznej jeszcze nie było. Na mieście dosłownie roi się od twarzy polityków wszystkich opcji - od PiS przez KO, Lewicę, Trzecią Drogą po Konfederację.

Wiele materiałów powieszonych zostało na kładkach, wiaduktach oraz barierkach w tzw. pasie drogowym. Jak poinformowano nas wczoraj w MZD, niemal wszystkie wiszą tam nielegalnie. Tylko komitet poseł Mirosławy Nykiel wystąpił o zgodę na 16-metrowy billboard przy ul. Piastowskiej i jest to jedyny legalny materiał. Pozostałe zawieszone są bez zgody i uiszczenia opłaty za zajęcie pasa drogowego.

Dlatego służby MZD wspólnie ze strażnikami miejskimi od tygodnia jeżdżą po Bielsku-Białej i demontują materiały wyborcze, które zostały powieszone nielegalnie i wpływają na bezpieczeństwo w ruchu drogowym. Do wczoraj usunięto ich już ponad 400. Czynności wyjaśniające, w celu ustalenia osoby, która fizycznie powisiła baner prowadzą strażnicy miejscy. Zgodnie z prawem, jest to wykroczenie.

bak