Bielsko-Biała słusznie szczyci się rozbudowaną siecią górskich tras rowerowych, a nawet tytułuje się polską stolicą enduro. Nie wszystko jednak działa jak powinno. Zbudowana w rejonie dolnej stacji na Szyndzielnię myjka od dawna nie działa.

O sprawie poinformował nas mieszkaniec, którzy nie szczędzi złośliwości władzom miasta. Z jego relacji wynika, że rowerzyści skarżą się, że stanowisko do mycia rowerów utworzone w pobliżu dolnej stacji kolejki na Szyndzielnię od dawna nie działa i nikt z tym nic nie robi. Niektórzy twierdzą, że to atrapa. Doszło do takiego absurdu, że pod platformą przeznaczoną do wprowadzania rowerów, obsługa kolejki gondolowej, własnym sumptem zorganizowała punkt do opłukiwania rowerów.

Mieszkaniec zastanawia się dlaczego wydając wiele milionów nie dba się, aby tak prozaiczna rzecz jak wąż z końcówką nie służył rowerzystom? Pan Karol dodaje, że to jedna z wielu inwestycji szumnie otwieranych, a nawet jeszcze przed otwarciem zachwalanych, która nie spełnia swojego zadania. - W teorii, czyli w propagandzie ratuszowej, jest coś opisywane jako najlepsze i najbardziej nowoczesne rozwiązanie na świecie, tymczasem banalny ciurkacz z wodą nie działa. Ale lanie wody ze strony Ratusza jak najbardziej.

Problem przekazaliśmy do Urzędu Miejskiego w Bielsku-Białej. Okazuje się, że za działalność stacji z myjką odpowiada Miejski Zarząd Dróg. Temat został zgłoszony do wykonawcy w ramach gwarancji.

bb