Uczniowie robią zdjęcia nauczycielom i rówieśnikom, które później umieszczają na TikToku. Niektórzy nagrywają relacje na żywo. - Oglądam te relacje na żywo i jestem przerażona - mówi matka nastolatka z Bielska-Białej. Jak temu zaradzić?

TikTok to platforma społecznościowa do udostępniania krótkich filmików wideo. Szybko stał się jednym z najbardziej dynamicznie rozwijających się serwisów społecznościowych na świecie. Zdobył ogromną popularność szczególnie wśród młodzieży. Nauczyciele z Bielska-Białej skarżą się, że coraz częściej uczniowie zakłócają lekcje poprzez transmitowanie ich do sieci. Otrzymaliśmy takie sygnały z kilku szkół.

- To staje się prawdziwą plagą. Mamy dopiero trzeci tydzień września, a na moich lekcjach było już kilka przypadków. Bo to przecież takie zabawne, żeby nagrywać lekcję historii czy matematyki. Co ciekawe, ogląda to sporo osób - mówi nauczyciel z jednego z bielskich liceów. I przekonuje, że prowadzący lekcję nie może zrobić praktycznie nic, poza prośbą do ucznia o niekorzystanie z telefonu w czasie lekcji.

Nie może zabrać uczniowi telefonu w czasie trwania lekcji ani po jej zakończeniu. Może jedynie zażądać, by dzieci kładły urządzenia w widocznych miejscach. - Oglądam te relacje na żywo i jestem przerażona. Czy nikt tym dzieciom nie mówi, że takie zachowanie jest nieodpowiednie? - pyta mama nastolatka z Bielska-Białej.

Więcej na ten temat pisze czwartkowa „Kronika Beskidzka”. Nowe wydanie najbardziej prestiżowego lokalnego tygodnika jest już w sprzedaży, e-wydanie można zakupić w tym MIEJSCU. 

ak