„PiS odłożył ją na półkę, dla nas będzie priorytetem”. Deklaracja dla budowy ważnej inwestycji
Mirosław Suchoń, poseł Polski 2050, to kolejna „jedynka” kandydująca do Sejmu w okręgu bielskim, którą przepytaliśmy w studiu Beskidzkiej TV. Na jakich inwestycjach w regionie mu zależy? - Choćby zapomniana przez wiele lat Beskidzka Droga Integracyjna do Krakowa. Obecna władza odłożyła ją na półkę i umieściła na liście rezerwowej. Dla nas to będzie priorytet - mówił parlamentarzysta z Bielska-Białej. Co może zaproponować, czego nie obieca Mirosława Nykiel czy Stanisław Szwed? I jaki ma plan na uzdrowienie służby zdrowia? Te i inne pytania w materiale.
Mirosław Suchoń ukończył studia w Wyższej Szkole Bankowej w Poznaniu. Przez lata wchodził w skład rady nadzorczej Karpackiej Spółdzielni Mieszkaniowej i pełnił funkcję przewodniczącego Rady Osiedla. Zawodowo wiele lat pracował w Wojewódzkim Ośrodku Ruchu Drogowego w Bielsku-Białej.
W wyborach parlamentarnych w 2015 wystartował ponownie do Sejmu z listy Nowoczesnej i uzyskał mandat posła. Cztery lata później z powodzeniem ubiegał się o poselską reelekcję z listy Koalicji Obywatelskiej, w skład której weszła Nowoczesna. Dwa lata temu przeszedł do Polski 2050 Szymona Hołowni.
Zasiadał pan w Sejmie od dwóch kadencji, co udało się w tym czasie zrobić, z czego jest pan dumny?
Mirosław Suchoń: - Myślę, że tych rzeczy, które udało mi się zrobić jest wiele. Takim bardzo wyraźnym przykładem jest zablokowanie ustawy, która zmieniała rynek badań technicznych. Gdyby ona weszła w życie, wszyscy właściciele samochodów musielibyśmy zapłacić ok. 0,5 mld zł na państwową instytucję. Na szczęście udało mi się ją zablokować, ona poszła tam gdzie jej miejsce, czyli do kosza.
- Ale też tutaj lokalnie - doprowadziłem do odwołania byłego dyrektora Studia Filmów Rysunkowych. Przypomnę, że ten człowiek kilka dni po nominacji zaczął wyprowadzać pieniądze na lewe faktury. Przeprowadziłem kontrolę poselską w Ministerstwie Kultury, w której wyniku została podjęta decyzja, że dyrektor zostanie odwołany. Dzisiaj czeka na wyrok. Efektów mojej pracy jest więcej.
Co może pan zaproponować bielszczanom, czego nie proponuje Mirosława Nykiel czy Stanisław Szwed?
- Mamy do czynienia z sytuacją, w której dwie największe formacje walczą ze sobą mówiąc, kto jest gorszy. My patrzymy do przodu, patrzymy perspektywicznie. Chcemy zmieniać nasze państwo by przyszłe pokolenia mogły żyć w świecie jeszcze lepszym, niż ten który mamy obecnie (...).
- Dzisiaj panuje rozdawnictwo, to jest brak szacunku dla ciężkiej pracy. My mamy ciężką pracę na sztandarach i chcemy, żeby państwo było przychylne i pomocne ludziom, którzy ciężko pracują.
Pytanie, które interesuje nie tylko bielszczan, ale wszystkich Polaków. Jest pan członkiem komisji obrony narodowej - czy pana zdaniem, przy działaniach rządu, Polska jest bezpieczna?
- Czeka nas bardzo dużo pracy, żeby zapewnić to bezpieczeństwo. Po pierwsze gospodarka. Silna gospodarka, która jest także zapleczem dla przemysłu obronnego jest bardzo istotnym elementem. Chcemy inwestować w polski przemysł. 50 proc. zamówień powinno trafiać do krajowego przemysłu. Będziemy rozmawiać z koncernami zagranicznymi, żeby polonizować rozwiązania. Kolejna rzecz, która jest ważna, to jakość sił zbrojnych. Doskonale wyszkoleni żołnierze, kompetencje i sprzęt - im więcej, tym lepiej.
Adam Kanik
[email protected]
Oceń artykuł:
27 58
Klauzula informacyjna ›