Bielska prokuratura nie ujawnia wyników sekcji zwłok Radosława Ostałkiewicza, który zginął wypadając z okna hotelu na Sardynii. Równocześnie do Bielska-Białej trafiły już materiały ze śledztwa strony włoskiej. Początkowo były niekompletne. 

Ustalenia śledztwa Prokuratury Okręgowej w Bielsku-Białej w kierunku nieumyślnego spowodowania śmierci wójta gminy Jaworze (to standardowa kwalifikacja) owiane są tajemnicą. Oficjalnie wiadomo tylko tyle, że do sekcji zwłok zmarłego samorządowca doszło dwa dni po przylocie ciała do Polski, czyli 31 maja.

Została ona przeprowadzona w Katowicach, co oznacza, że śledztwu nadano najwyższy priorytet. Standardem w bielskiej prokuraturze jest, że na Śląsk kierowane są tylko najpoważniejsze postępowania, a sekcje w mniej skomplikowanych sprawach przeprowadza się w Szpitalu Wojewódzkim w Bielsku-Białej. Jak ustalił portal, sekcja zwłok wójta Radosława Ostałkiewicza przeprowadzona została także przy udziale prokurator prowadzącej postępowanie, co również nie jest standardową procedurą.

Redakcja wystąpiła z wnioskiem o ujawnienie wyników sekcji, w tym badań histopatologicznych i toksykologicznych samorządowca, który przebywał w Cagliari wykonując obowiązki służbowe, a nie w celach prywatnych. Prokuratura odmówiła nam ich ujawnienia na obecnym etapie postępowania.

Ponadto w śledztwie przesłuchano kilkudziesięciu świadków obecnych tragicznej nocy na Sardynii. Na włoskiej wyspie w delegacji służbowej byli m.in. wszyscy burmistrzowie i wójtowie z powiatu bielskiego należący do Lokalnej Grupy Działa „Ziemia Bielska” (z wyjątkiem Jacka Kalińskiego z gminy Kozy).

Prokuratura w Bielsku-Białej nie jest w stanie wykonać więcej czynności w sprawie i musi posiłkować się ustaleniami strony włoskiej. Dlatego dwa miesiące temu sporządzono Europejski Nakaz Dochodzeniowy, który został przekazany stronie włoskiej. W sierpniu dokumenty z Sardynii trafiły do Bielska-Białej i zostały przesłane do tłumaczenia. Ich pobieżna analiza wskazywała, że nie są kompletne. W tej sytuacji skierowano ponowny wniosek END i kilka dni temu kolejna część materiałów z Włoch trafiła do Polski.

Według ustaleń włoskiej prokuratury cytowanej przez media, śmierć wójta Jaworza do której doszło w nocy z 8 na 9 maja, nie miała podłoża kryminalnego i była następstwem nieszczęśliwgo wypadku.

bak