Najprawdopodobniej w nocy z piątku na sobotę zniszczone zostało otoczenie krzyża na osiedlu Langiewicza. Wokół zabytku postawionego w połowie XIX wieku leży pełno szkła i drobnych elementów. Mieszkaniec miasta mówi o profanacji.

O sprawie poinformował wczoraj po południu redakcję portalu pan Krzysztof, który przeszłał kilka zdjęć w związku z „profanacją krzyża na osiedlu Langiewicza”. Widzimy na nich rozbite szkło i uszkodzony znicz wcześniej wiszący na postumencie. W niedzielę przedpołudniem teren był już uprzątnięty.

Nie wiadomo kto, ani kiedy dokładnie dopuścił się zniszczenia otoczenia miejsca kultu religijnego. Krzyż zbudowany z piaskowca został postawiony w 1854 roku przez Georga i Mariannę Homów, którym epidemia tyfusu zabrała pięcioro dzieci. W maju 2020 roku, gdy na całym świecie trwała epidemia koronawirusa modlili się przy nim mieszkańcy osiedla Langiewicza i Złotych Łandów, kilka miesięcy później przy XIX-wiecznym krzyżu odbyło się nabożeństwo z okazji święta Podwyższenia Krzyża Świętego.

Trzy lata temu Maksymilian Pryga apelował, by wpisać krzyż wotywny do wojewódzkiego rejestru zabytków, w odpowiedzi przekazano, że zabytek ruchomy znajduje się w gminnej ewidencji. Krzyż usytuowany jest na gruncie należącym do Spółdzielni Mieszkaniowej Złote Łany, obok niego znajdują się ławki. - Nie wiem komu przeszkadza krzyż o który dbają mieszkańcy osiedla. Jestem zbulwersowany tym faktem i podejmę stosowne działania, by teren był odpowiednio nadzorowany - zapowiada radny Pryga.

bb