Będą targi staroci na placu Wojska Polskiego. Znamy datę pierwszego wydarzenia - foto
Jak deklarowały władze Bielska-Białej, zmodernizowany plac Wojska Polskiego raz w miesiącu ma pełnić rolę giełdy staroci. Jak ustalił portal, trwają przygotowania, aby pierwszy z pchlich targów w tym miejscu odbył się końcem września.
Pomysł, aby na zmodernizowanym placu Wojska Polskiego cyklicznie odbywał się targ staroci pochodzi od radnej Urszuli Szabli. To ona składała w tej sprawie interpelacje, a władze miasta przychyliły się do inicjatywy. - Inspiracją dla mnie były comiesięczne giełdy staroci organizowane na rynku w Pszczynie - uzasadniała swój pierwszy wniosek w tej sprawie złożony jesienią 2019 roku.
Najpierw targ miał odbywać się w innym miejscu, finalnie do tego nie doszło m.in. z powodu pandemii. Ale zdaniem Adama Ruśniaka, zastępcy prezydenta Bielska-Białej nowo wyremontowany plac idealnie się do tego nadaje. - Planujemy, żeby giełda odbywała się tam każdego miesiąca w jednym, wyznaczonym dniu. Wierzę, że takie cykliczne wydarzenie przyczyni się do również do ożywienia tej części miasta - mówił.
Kilka dni temu zapytaliśmy w Urzędzie Miejskim w Bielsku-Białej kiedy ruszą targi staroci na placu Wojska Polskiego. Jak poinformowano nas, wstępnym terminem jest 30 września. Data ta jednak czeka jeszcze na ostateczne potwierdzenie władz miasta. Podobne targi organizowane są cyklicznie w Kozach, Cieszynie, Pszczynie i Kętach. Co jakiś czas mniejsze wydarzenia odbywają się także na bielskich osiedlach.
ak
Oceń artykuł:
137 12Komentarze 63
Nie panikował bym , w BB jak większość pomysłów - padnie.
Ludzie tu piszący podpowiadają, (nie licząc wyp. politycznych) jednak UM ma swoje pomysły.
Obok parking jest.
A urzędnicy na siłę realizują swoje projekty za duże pieniądze z naszych podatków - były tu artykuły o rewitalizacjach, drewnianych konstrukcjach -i ich krótkim bycie , disco na kołach itp.
Oglądający za parking,jak znajdzie!
Wszystkim przejdzie.
Na osiedlach jest to na otwartych przestrzeniach! A tu , macie przykład koncertu Chylińsiej gdzie ratusz tematu nie ogarnął, było jak było.
To są dwie różne imprezy.
A jak chodzi o komputery, to taki 40-letni działający Apple Macintosh też byłby bardzo cenny, no ale w BB nie ma na to szans, takie rzeczy to może już w domach aukcyjnych ;)
ludzie zbieraja klamoty i gruchoty, napewno znajdzie sie kupiec
Dlatego młodzi stąd uciekną, a ich miejsce zajmą przybysze od pracy fizycznej.
To się zmienia o tyle, że teraz można pracować zdalnie, wiele osób, jeśli lubią swoje miasteczko, nie musi z niego wyjeżdżać. Ja pracuję dla firmy z miasta w UK dwu- czy trzykrotnie większego od BB. I wiesz co? W tym angielskim mieście też jest organizowany flea market...
Zarówno ja jak i moi znajomi jeździliśmy na takie imprezy poza BB. Teraz mamy własne. Brawo dla radnej.
Odgapione z USA wyprzedaże garażowe już ruszyły. A jak sobie przypomnę to dawniej w sobotę, na targu na Lompy handlowano starzyzną co tydzień.
Dobry pomysł, warto skopiować nawet i z mniejszych miast.

Klauzula informacyjna ›