Wczoraj przed południem do redakcji dzwonili mieszkańcy miasta, którzy informowali o nieprzyjemnym zapachu w centrum Bielska-Białej. Okazuje się, że w śródmieściu nocami prowadzone są opryski na chwasty z użyciem kwasu pelargonowego.

W ciągu zaledwie godziny odebraliśmy trzy telefony. Jedna z mieszkanek skarżyła się, że nieprzyjemny zapach wyczuwalny w rejonie placu Opatrzności Bożej, kobieta jechała w kierunku Wapienicy. - Początkowo myślałam, że to odór ze składowiska w Lipniku, ale nieprzyjemny zapach wyczuwalny był praktycznie do ul. Cieszyńskiej - relacjonowała. Dwie inne osoby dzwoniące do redakcji mówiły o uciążliwości zapachowej w centrum Bielska-Białej. Trzy telefony odebraliśmy wczoraj przed południem.

Skontaktowaliśmy się w tej sprawie z Urzędem Miejskim w Bielsku-Białej i spółką PreZero, które odpowiadają za działania związane z utrzymaniem porządku publicznego. Jedna ze zgłaszających osób sugerowała, że wyczuwalny jest zapach detergentu do mycia kostki brukowej. Urzędnicy poinformowali nas, że po raz ostatni tego typu działania realizowane były przed otwarciem placu Wojska Polskiego.  

Po kilku godzinach dostaliśmy odpowiedź z Ratusza. Okazuję się, że w śródmieściu prowadzone są opryski na chwasty. - Zadanie realizuje Spółdzielnia Socjalna Synergia. Jej pracownicy posiadają niezbędne uprawnienia do stosowania środków ochrony roślin. Preparat stosowany w czasie oprysków (Beloukha 680) jest środkiem całkowicie ekologicznym, ulegającym biodegradacji. Opryski prowadzone są w godzinach nocnych. Stosowany preparat zawiera w sobie kwas pelargonowy, który ma charakterystyczny zapach.

bak