- Naprawdę czuć wiatr zmian, ludzie poczuli, że odsunięcie tej złej władzy jest możliwe. Ale nie ma w nich nienawiści i negatywnych emocji, tak jak chcieliby tego rządzący. To uśmiechnięci ludzie, z Polską w sercach - mówi posłanka Koalicji Obywatelskiej Mirosława Nykiel.

Co Pani zdaniem jest asem w rękawie Koalicji Obywatelskiej, który zapewni wygraną nad PiS?

Mirosława Nykiel: - Mamy dwa „asy w rękawie” - nasi wyborcy i nasi kandydaci. Nie tylko w trakcie kampanii, ale również na długie miesiące przed nią rozmawiałam z tysiącami mieszkańców naszego regionu i całej Polski. Naprawdę czuć wiatr zmian, ludzie poczuli, że odsunięcie tej złej władzy jest możliwe. Ale nie ma w nich nienawiści i negatywnych emocji, tak jak chcieliby tego rządzący. To uśmiechnięci ludzie, z Polską w sercach, pełni nadziei i chęci zmiany naszego kraju na lepsze. To jest prawdziwa „drużyna Tuska”, te miliony osób. Inni o takiej drużynie mogą tylko pomarzyć. Mamy również świetnych kandydatów w okręgach wyborczych, którzy będą w stanie zdobywać poparcie przeróżnych grup społecznych.

Jak ocenia Pani realne szanse na zdobycie czterech mandatów w naszym okręgu?

- W 2019 roku, przed pandemią i przed wojną, gdy Prawo i Sprawiedliwość cieszyło się znacznie większym poparciem w kraju niż dzisiaj, uzyskaliśmy w okręgu jako Koalicja Obywatelska trzy mandaty poselskie. Wykonaliśmy w tej kadencji ogromną pracę, byliśmy w praktycznie każdej miejscowości. Cztery mandaty są w zasięgu ręki, a proszę pamiętać, że nasz najlepszy wynik w okręgu to pięć mandatów. Więc jesteśmy zmobilizowani i będziemy walczyć o jak najwyższy wynik.

Co myśli Pani o złośliwych docinkach wypominających wiek kandydatów PO?

- Myślę, że to nie jest uzasadnione. Po argument wieku sięgają głównie te osoby, które nie mają kandydatowi nic innego do zarzucenia. Proszę również pamiętać, że lista do Sejmu składa się w naszym okręgu z 18 nazwisk. Mamy na liście doświadczonych parlamentarzystów, samorządowców, przedsiębiorców, działaczy społecznych. Najmłodszy kandydat – Mateusz Smyrski – ma 21 lat. Mamy świetną drużynę i na liście Koalicji Obywatelskiej każdy znajdzie kogoś, na kogo warto oddać głos. Nie zapominajmy również, że z wiekiem przy chodzi doświadczenie, które jest bardzo potrzebne w zarządzaniu państwem.

Jak ocenia Pani kandydatów innych partii z okręgu bielskiego?

- W trakcie licznych kampanii wyborczych zawsze z pokorą odnosiłam się do moich konkurentów politycznych. Jednak moim zadaniem, jako liderki listy Koalicji Obywatelskiej jest doprowadzenie do jak najlepszego wyniku naszego komitetu. A wyborcy ocenią pracę wszystkich dotychczasowych posłów, którzy ubiegają się o reelekcję. Pamiętają, kto miał całą kadencję zamknięte biuro, a kto pomagał mieszkańcom regionu w ich sprawach. Kto składał dziesiątki poprawek do budżetu, aby zrealizować najważniejsze inwestycje blisko ludzi, a kto przeciw tym poprawkom co rok głosował. Mam nadzieję, że wynik wyborczy odzwierciedli te postawy.

Dużo mówi się o Konfederacji jako o czarnym koniu wyborów. Czy obawia się Pani, że osiągną zaskakująco wysoki wynik?

- To nie jest poważna partia. Widzimy w kolejnych sondażach, że poparcie im znacząco spada. Polacy nie chcą powierzyć władzy ludziom, których program polityczny to Polska bez Żydów, gejów i Unii Europejskiej. Kandydaci Konfederacji do Sejmu chcą pozwolić na jedzenie psów, naszych czworonożnych przyjaciół, bo jak mówią „mięso to mięso”. Wydaje mi się, że dalszy komentarz jest zbędny.

Artykuł sponsorowany.