Po przejściu nocnej burzy kilkanaście interwencji związanych głównie z połamanymi drzewami odnotowała straż pożarna w Bielsku-Białej. Przez kilka godzin z awarią zasilania w rejonie Hałcnowa oraz Pisarzowic walczyły służby Tauron.

Szkody nie są tak poważne, jak podczas wtorkowej burzy połączonej z trąbą powietrzną, która wystąpiła na osiedlu Karpackim. Tuż przed północą Łowcy Burz Podbeskidzia i służby IMGW, które podwyższyły alert do najwyższego stopnia, ostrzegały przed bardzo silną komórką burzową, która znad Czech podążała w kierunku Bielska-Białej. Na szczęście żywioł przed dotarciem do Polski znacznie osłabł. 

Nocą w mieście spadło ok. 15 mm deszczu, a porywy wiatru przekraczały prędkość 70 km/h (dane ze stacji meteorologicznej IMGW w Aleksandrowicach). Jak informują Polscy Łowcy Burz, w nocy w naszym mieście padał grad o wielkości zbliżonej do nakrętki od plastikowych napojów. 

Kilkanaście interwencji głównie z powodu połamanych gałęzi odnotowała straż pożarna na terenie Bielska-Białej, więcej zgłoszeń spływa z powiatu bielskiego (łącznie ok. 50 interwencji). Od północy z awarią energetyczną w Hałcnowie i Pisarzowicach walczyło pogotowie energetyczne. Według komunikatu na stronie Tauronu, zasilanie zostało przywrócone. Sygnały od mieszkańców przeczą tym informacjom.

Według porannego komunikatu spółki Tauron, awaria prądu występuje od godzin porannych na terenie Mazańcowic. Planowany czas jej usunięcia i przywrócenie zasilania to godz. 15.00. 

bb

Zdjęcie: OSP Ligota