Cykl letnich dyskotek pod chmurką dobiegł końca. Wczoraj odbyła się ostatnia tego lata impreza pod hasłem „Wlot na spot” w Parku Słowackiego. Inicjatywa, sądząc po frekwencji na kolejnych wydarzeniach, przypadła do gustu bielszczanom. Na finałowym „wlocie” bielszczanie również świetnie się bawili.

Co najmniej kilkuset bielszczan bawiło się w każdy wakacyjny czwartek w miejskich parkach i terenach rekreacyjnych, gdzie odbywał się cykl plenerowych dyskotek organizowanych przez Bielskie Centrum Kultury. „Wlot na spot” zdaje się przypadł do gustu mieszkańcom miasta. Mobilna didżejka odwiedziła Park Włókniarzy, Lasek Bathelta, Bulwary Straceńskie, Park za Ratuszem, Cygański Las i Błonia.

W każdym z tych miejsc zabawa była przednia. Najwięcej osób - pewnie za sprawą jednego z radnych, który rozpromował wydarzenie sprzeciwiając się mu - odwiedziło tereny pod dawną skocznią w Cygańskim Lesie. Zdaniem uczestników, było to najlepsze z dotychczasowych wydarzeń plenerowych.

Wczorajszy finał cyklu w Parku Słowackiego również przyciągnął tłumy. Zagrał Marcin Szatan - organizator eventów i DJ, który działa muzycznie od 20 lat. Uczestnicy relaksowali się przy dźwiękach muzyki na leżakach, a gdy zapadł zmrok ruszyli do tańca. BCK uważa, że pierwsza edycja „Wlotów na spot” zakończyła się sukcesem. - Chcielibyśmy powtórzyć to w przyszłym roku - mówi dyrektor Małgorzata Chełchowska.

ak